*Laura 1 miesiąc później*
Zaproszenia powysyłane już dawno, i wszystkie zostały potwierdzone. Dzisiaj jedziemy do Dortmundu po naszych przyjaciół, a więc ja po Luizę i Suzan, po drodze zabieram jeszcze Sarę. Mario bierze ze soba Mandzukicia, Lahma i Marco. Martin (chłopak Suzan) niestety nie moze dzisiaj być z nami. Dojechaliśmy już do Dortmundu, razem z dziewczynami wsiadłyśmy w naszą Kiję. A chłopaki pojechali samochodem Reusa. :
-Ej paczcie ja znam taki sklep, tam są super suknie. Patrz tam zarogiem w prawo i potem prosto, widzisz?- nakręciła się Luiza
-Ej tu jest jeszcze taki duży inny. Tam mają takie jak chciałaś! Z drugiej strony miasta- zachęcała Sara
-Nieee, weźmy tam gdzie szyją suknie. Wybierzesz i będzie idealna!- wyrąciła Suzan
-Dziewczyny!- krzyknęłam śmiejac się
-Coo?- spytały i popatrzły na mnie zdezoriętowane
-Pojedziemy wszędzie. -zaśmiałam się
Podjechałyśmy pod jeden ze sklepów. To był ten który proponowała Suzan. Niestety zadna kreakcja mi się nie podobała a sama nie umiem wymyślać wzorów do szycia. Muszę do widzieć przed sobą.
Następnie swoje kroki skierowałyśmy do sklepu poleconego mi prze Luizę. Moją uwagę przykuła jedna suknia, skromna a prześliczna *.* Nie chciałam jednak szybko podjąc decyzji. :
-A wy w co się ubieracie?- spytałam nagle
-Najpierw ty, to twój dzień. My na koniec- odpowiedziała Sara
-Szukajcie sobie ja wam pomoge jak coś- uśmeichnęłam się.
-To patrz, bo ja coś znalazłam- zaciagnęła mnie Suzan
-No to idziemy- dałam znak i szyłyśmy w stronę sukni, którą wstazała Suz
-To ona. Ładna coo?- uśmiechnęła się pod nosem
-Przymierzaj- powiedziałam
-Okey- poprosiła sprzedawczynię a ta podała jej suknie.
My czakałysmy aż ją ubierze. Kiedy ją założyła wyglądała podrostu bajecznie. Jak jakaś księżniczka.:
-I jak się czujesz?- spytała Sara
-Wiecie co? Jest okey, tylko jak by była większa... Nic by się chyba nie stało...- marudziła
-Przepraszam, czy jest większy rozmiar tej sukni?- spytałam sprzedawczynię
-Niestety. To był największy. Nie pasuje?- pokręciła głową
-Jest super, ale do wesela jeszcze cały miesiąc, a jest akurat. Przytyję, albo zjem coś na weselu i nie będzie pasowała, troszkę mało luzu mam- stwierdziła Suzan
-Wielka szkoda, bo naprawde bajecznie pani w niej wygląda- usmiechnęła się i odeszła
-Kurczeeeee szkoda- przecągnęła
-Głowa do góry i szukamy dalej- podniosłam ja na duchu
Za chwilę dołaczyłyśmy do dziewczyn i szukałymy dalej.
*Mario*
-Ej patrz jaki garniak- zaśmiałem się
-Ty, Lahm, patrz jak idealnie by leżał- podchwycili chłopacy
-Przymierzaj- rzucił Mandzu
-Hahahah, nie- powiedziałem poważnie
Kurdeee do ślubu voraz bliżej a my szukamy i szukamy, a najgorszy jest fakt, że nic nei mozemy znaleźć... Ciekawe jak idzie Laurze i dziewczynom. Sądząc po tym , ze to baby pewnie jeszcze gorzej niż nam....
*2tygodnie później- tydzień do ślubu- Laura*
Denerwuję się troszkuuu...Tak się zastanawiam, czy wszystko już jest? Czy przypadkiem o czymś nie zapomnielismy.... Dzisiaj jedziemy zawieźć nasz projekt sali do lokalu, potem do kościoła i trzeba się dogadać z zamówioną ekipą. Tak strasznie się denerwuje. Niby 3 miesiące wcześniej zaczęliśmy planować, 2 działać, a ciągle mam wrażenie, ze czegoś nie ma. Nasz plan sali już w pełni gotowy, za chwilę przekarzemy go drektorce lokalu. Właśnie tam jedziemy. :
-Dzień dobry- przywitała się podając nam rękę
-Witamy. Mamy projekt sali na ślub za tydzień- uśmiechnął się Mario
Podał projekt. Tak jak mi się podobało. Duża przestrzeń do tańca i takie pięknie ustrojone kolumny prowadzące do stołów.
-Da się wykonać, czy zbyt trudne przedsięwzięcie?- zapytałam
-Co tam za trudne. To ma być super wesele. Zrobimy wszysko co się da, żeby tak było- uśmiechnęła się miło
Teraz pozostało nam tylko czekac, do tego cudownego dnia. Tego na który czekałam tak długo, to i ten tydzień wytrzymam. Wszystko co możliwe już umówione. Suknia kupiona (ale nie zdradzę jeszcze jej wyglądu :) ) Makijarzystka zamówiona i fryzjerka też. Mamy z Mario taki plan, że nie będziemy o sobie nic wiedzieli. On nie wie jak ja będę wyglądać, ja nie wiem jak on. Ma to byc taka niespodzianka kiedy zobaczymy się przed kościołem. Więc umówiliśmy się, że ja zostanę u siebie i dołączy do mnie moja świadkowa, a Marco zaproponował , żeby Mario przebrał się u niego (znaczy w hotelu, w w któeym wynajęli z luizą pokój).
A dzisiaj jeszcze jeden bardzo trudny wybór stoi przed nami obydwoma. A mianowicie... wybór świadka i świadkowej ślubu. Ja wybieram spośród trzech, Mario natomiast z pośród czterech... To bedzie trudny wybór.
Kiedy już wszyscy dojechali zaczęliśmy losowanie. Napisaliśmy obaj kartkę. Mario: 'Ciebie wybieram na świadka' Ja: 'Ciebie wybieram na świadkową' , ponadto do pudełeczka ja włożyłam 2 puste kartki, a Mario 3. :
-Więc losujcie.- przeszłam z pudełkiem i w obecności mojego narzeczonego i jego kolegów , każda z dziewczyn wylosowała kartkę:
-JEST ZOSTAŁAM ŚWIADKOWĄ!!!!!!!!!!!!- zapiszczała Sara- Tak się cieszę!!- przytuliłyśmy się
-Dziewczyny, nie będziecie złe?- spytałam patrząc na nie błagalnym wzrokiem
-A niby za co? Wręcz przeciwnie. Będziemy ci pomagać- uśmiechnęła się Luiza
-Ja również. To twój dzień, będzie piękny i wszyscy będą szczęśliwi- uśmiechnęła się Suzan
-To teraz my- Mario przeszedł ze swoim pudełkiem
-Miło mi Marco jestem, zostałem nominowany jako twój świadek- zacieszył Reus
-Czyli mamy drużynę actimela. Teraz czekamy na misję- uśmiechnęłam się
----------------------------------
W nastepnym opiszę przygotowania do ślubbbbbu *.* Ze ślubem was trochę przytrzymam; kto wytrwa zobaczy co wykombinuję :) Ale to nie będzie koniec ;) Jeszcze kilka rozdziałów, bo przewiduję nieplanowaną akcję pod koniec. Poczekajcie a zobaczycie ;)))
I ten tegooo... JARAM SIĘ NA MAXA !!! WCZORAJ BVB 4:2 . I jeszcze takie tam niespodzianki w sgl haha :* pozdroo
Widzę, że poprawił ci się ostatnio humorek xD To dobrze :-P
OdpowiedzUsuńCiekawe co planujesz w następnych rozdziałach... Czekam na nn :DDD
Cudowny! Wspaniały! Prześliczny! *_* Normalnie wszystko w jednym xD
OdpowiedzUsuńCzemu nas przytrzymasz my chcemy już xD
Czekam z niecierpliwością na następny ;) pozdrawiam ;*
Boskie ^_^
OdpowiedzUsuń