*Marco c.d*
-A jakbyśmy zrobili tak....- zacząłem z tym błyskiem w oku, na który zawsze się nabierano. Widząc że jest zainteresowany, kontynuwałem- Masz 5 tys. jak mi powiesz gdzie on jest.-
-I może jeszcze pomóc ci go złapać??- zaczął dziwnie się uśmiechać- Nie dzięki nie bawie się w takie coś.
-To inaczej... 10 tys. Pomyśl. Więcej nie dam ani grosza- zastrzegłem, wiedzac co robię- Tylko mi powiesz i pomożesz go znaleźć. Czy proszę o tak wiele??- miałęm minę przestępcy, niestety ale musiałem to zrobić w obronie moich przyjaciół
-A jakby tak: 5 tys. Ja ci powiem gdzie jest, a złapiesz go sam?- zapytał- Stoi ?
-Stoi- wyciagnąłem rękę naprzeciw, po czym wyszedłem z izby odwiedzin z pełnym spokojem kierujac się do domu. Oczywiście pieniędzy nie dostanie wcześniej jak złapie tamtego. Może mnie skłamał bo mu hajs potrzebny a nie powiedział mi prawdy. Jak tylko tamtego złapię kasa jest Grubego, jak nie, no cóż ...będę konsekwentny.....
*Mario*
Nie chcę nic na siłę ale coś mnie ciagnie do Dortmundu gdzie toczy się śledztwo drania który mało co nie zabił by mojej przyszłej żony. Jakbym tylko gdzieś go znalazł udusiłbym go gołymi rękami.
Jedynym jak narazie uspokajającym motywem tego wszystkiego jest stan psychiczny Laury. Wiele razy mówiła jeszcze o całym zdarzeniu ale odbiera otocznie zupełnie inaczej i napewno trochę się poprawiło co bardzo cieszy.
Jestesmy już w domu i właśnie będziemy odpoczywać. Zrobiłem nam po gorącej kawie na rozgrzanie, na dworzu było dzis bardzo zimno. Laura ogladała sobie telewizor. Nagle zadzwonił mój telefon. To Marco:
-Hej- przywitał mnie
-No siema, jakieś wieści?- spytałem z nadzieją
-Powiedzmy. - cały czas trzymał w niepewności
-Powiesz mi do cholery co się dzieje?? Ja tu włosy z głowy wyrywam , a tobie się ma na żarty. - serce przyśpieszyło mi tępa
-No więc, znam miejsce jego przebywania- zacieszył
-Huberta?!- krzyknąłem a Laura poderwałą się z miejsca
-Tak, jego. - powiedział- Złapie zabije i wrzuce do studni- zaczał się radować
-Reus!- zatrzymałem go- Poczekaj, gdziekolwiek jesteś ale idź do domu, jest 11, wiec na 15 powinniśmy być jak przyśpieszymy na autostradzie, więc czekaj. Ja muszę się sam z nim rozprawić. A wszystko z detalami opowiesz mi jak przyjade, jasne?- upewniłem się
-Nie potrzebnie jedziecie, sam sobie poradzę- upierał się Reus
-Za kilka godzin będziemy, wracaj do domu, do zobaczyska- zołaczyłem sie
-I jak?- spytała Laura
-Jedziemy- zarządziłem
-Ale gdzie, jak po co? Znaleźli go?- dopytywała
-Prawie, znaczy Marco wie gdzie on jest, a ja sam się z nim rozprawię- powiedziałem
-Mario, od tego jest policja, chcesz siedzieć??- upominała mnia
-Ale liczy się twoje bezpieczeństwo tylko- złapałem ja za rece i mocno pocałowałem- A teraz biegnij się przebrać i wychodzimy, żeby jeszcze dzisiaj dojechać-
*Marco*
Nie chciałem żeby on tu się zjawiał, teraz pewnie mnie zabije za tą łapówką. Miałem to sam złatwic, ale własnego przyjaciela nie okłamię przecież to oczywiste...
Nie dałem jeszcze tamtemu tych pieniędzy, umówiliśmy się, że dam mu jak znajdę drania, żeby niewyszło że mnie oszuka, a jeżeli ja będę próbował to ma mnie zgłosić na policję. A jak juz obiecuję to obietnic dotrzmuję. Więc jak mnie nie wkręcił to kase dostnie to nie problem, bo mi kasy nie mało , ale jedyne co mnie teraz martwi to jak ja to wszystko wytłumaczę Mario, napewno będzie zły, innej opcji poprostu nie ma. Może kiedy mu wytłumaczę że chciałem mu dupę ratować nie będzie az tak zły... Jednak zrobiłem jak kazał. Poszedłem prosto z aresztu do domu i czekałem na przyjazd przyjaciela.
-Marco, do cholery co się dzieje ?!- przywitała mnie Luiza
-Spokojnie, nic złego się nie dzieje. Jest szansa że złapiemy gnoja- uradowałem się
-Ale jak ? Co ty kręcisz ? Bo nie wierzę w to że poprostu spotałeś go na ulicy albo ktoś Ci powiedzial- nie dawała spokoju.
-Nie chcę 1000 razy obrywać. Jak.Mario z Laura przyjadą też będą chcieli wiedzieć. W związku z tym.powiem wam razem- dokończyłem
-Przyjadą ? Kiedy ? -chyba się ucieszyła
-Za jakieś 2-3 godziny...
----------------------------------
1 komentarz ;(( czyli tamten rozdział był aż tak zły ? ;(
Założyłam nowego bloga. Choć nie jestem do końca utwierdzona w przekonaniu że ktoś będzie czytał...
http://historie-21.blogspot.com/?m=1 ~ Zapraszam na 1 rozdział. Licze na motywacje w postaci komentarzy . Pozdrawiam.
Ten rozdział jak zwykle cudny :** A jeśli chodzi o twój nowy blog to jest wspaniały *.* Pozdro kochana ;*
OdpowiedzUsuńcudowne,czekam na next
OdpowiedzUsuńJest wspanialy ! Czyta się to dobrze . Wiec nie musisz sie martwic ze nikomu to sie nie podoba , bo wszystkim sie podoba ! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;*