*Mario*
Strasznie mi z tym źle, że znowu tak podle zachowałem się wobec Laury. Tu planujemy slub a ja takie numery odwalam. Poprostu żal mi samego siebie. Ona gdzieś pojechała, razem z bratem... którego tez obraziłem. Obaj są bardzo wrażliwi, więc będzie mi bardzo cieżko. Ale spróbuję przeprosić obie osoby.:
-Patrz, czy to jest pani Ella? - nagle w pokoju obok mnie pojawiła się Laura
-Co, mama!? Jak się zmieniła... O Boże MAMA!!!- biegał po domu i krzyczał
-Napisz do niej- uśmiechnęła mnie
-Poczekaj, ja cię obrażam a ty mi pomagasz... Przepraszam Laura, jestem ostatnio strasznie zmęczony i do tego ta napięta sytuacja...- tłumaczyłem się
-Mario, jeżeli tak to będzie , to ślub nam jest zupełnie nie potrzebny. Bo po co nam ślub, skoro nie umiemy ze sobą rozmawiać?- zamysliła się
-Przepraszam, Laura uwierz mi, to przez te nerwy i nastawienie. Nie potrafie normalnie porozmawiać z ojcem. Poprstu czułem do nieo niechęć. A jak ktoś mi wchodzi w drogę, to jestem przewaznie zły na cały swiat. Laura nie rezygnujmy ze ślubu. Nadal chcę abyś była moją żoną i to jak najprędzej. Przepraszam- przytuliłem się do niej
-Dobra, przeprosiny przyjete. A teraz napisz do mamy! I to już- dżgnęła mnie w brzuch
-Ookey, już piszę- zabrałem się za pisanie, choć nie bardzo wiedziałem jak zacząć
*rozmowa*
~hej Mamo
~Mario, synku! Jak sie cieszę że odezwałeś się do mnie!- chyba się ucieszyła
~Mamo, ja zawsze chciałem Cię odnaleźć, ale nie wiedziałem co mam czynić. Teraz kiedy moja narzeczona zrobiła wszystko co się tylko dało i nawet pomogła odnaleźć Cię na facebooku, udało się. Jestem taki szczęśliwy, że znowu mogę powiedzieć 'Mamo' - napisałem to z pełnym uczuciem
~Jej, Mario, płaczę- uśmiechnąłem się do laptopa a potem do Laury- Ułożyłeś sobie życie. Mam nadzieję, ze nie tak jak ja. Cieszę się, ze z tego co mówisz, masz mądrą narzeczoną- napisała
~No i jest taka sprawa. Chcielibyśmy , żebyś jak najszybciej przyjechała tu do Monachium. Razem z Laurą (moją narzeczoną) planujemy ślub. Tata z Felixem i Fabianem już są. Rodzice Laury dojadą jutro. Ale przyjedź już dzisiaj!- ucieszyłem się
~Tata powiadasz? Jest tam? Tak się za nim stęskniłam. I za moimi synami cudownymi też...-
~Tęskniłaś za tatą? Kochasz go nadal?- zadawałem pytania
~Oczywiście. Kocham tęsknię. Chcę tam z Wami być.~
~No to już nie problem, mam nadzieję, że dotrzesz nawet zaraz. Ale skoro kochałas tatę, czemu się rozstaliście?- zapytałem, ale czułem że nie zna na to odpowiedzi...
~Mario... Wtedy uzaliśmy to za jedyne rozwiązanie. Ale teraz...
~Teraz, to tata teskni za tobą. Więc pakuj walizki i zapraszamy do Monachium- postawiłem ultimatum
~No dobrze. Będę wieczorem. Napisz mi synku w sms-ie adres twojego domu- podała mi numer, po czym wysłałem mamie adres i pożeganliśmy się
*Laura*
-I widzisz, udało się- uśmiechnęłam się'
-Ale bez ciebie by się nie udało- Mario położył się na mnie i zaczął mnie całować
-A chciałbyś, zeby sie pogodzili?- spytałam z nadzieją w oczach
-Oczywiście! To było by cudowne- ucieszył się- Ejj, co ty planujesz?
-Zawołaj Fabiana- wykonał moje polecenie i poszedł po brata
-No jestem. Co tam?-
-Zabierz swojego ojca do tego salonu z motorami, dobrze?- spyttałam
-Ale po co? Co chcesz zrobić?- spytał
-Pogodzić Waszych rodziców- zaśmiałam się
-Aaa , to się inaczej słyszy. Kiedy mam go zabrać?- spytał
-Najlepiej już- wtrącił się Mario- Mama napisała, ze będzie około 17, a mamy 14
-Mama!?!? Mama bedzie tutaj!?- zaczął się drzeć
-Nie!- krzyknęłam- TAK- powiedziałam po cichu- Głąbie to ma byc niespodzianka... DLA TWOJEGO OJCA
-Ups... to wy sie wszytskim zajmijci, a my jedziemy
Fabian wyszedł a ja i Mario zapukaliśmy do pokoju Felixa. Mario najpierw go przeprosił za swoje zachowanie, a potem przedstawiłam mu plan działania. Najmłodszy Goetze, zadowolony, wyraził szczere chęci pomocy. Mario z Felixem wyszli do sklepu, ja w ekspresowym tempie poodkurzałam a następnie ustroiłam na stole. Potem przypomniałam Fabianowi, że mają wrócić jak dam im sygnął i przykazałam im kupić jakis bukiet. Kiedy chłopacy wrócili ze sklepu, całą trójką zabraliśmy się za przygotowanie posiłku. Ztobiliśmy zapiekankę z makaronem z mojego przepisu. Mario bardzo smakowała i postawił na to danie. Wszyscy chciliśmy, zeby wyszło dobrze. Chłopacy wiadomo , to ich matka Felix ma 16 lat, a więc nie widział jej od kiedy się urodził, praktycznie jej nie zna. Bo co pamięta roczne dziecko? Ja natomiast chciałam zrobić dobre wrazenie na mojej przyszłej teściowej.
Kiedy zapiekanka grzała się w piekarniku, Mario włożył do lodówki alkochol. Ten jak ma zrobić romatyczny wieczór to tylko o tym pamięta...
Zbliżała się godzina 17. Wszycy w napieciu czekaliśmy na gościa. Mijały kolejne minuty i gdzieś 15 po 17 zadzwonił dzwonek do drzwi:
-To mama- powiedział szeptem Mario, kiedy zzajrzał w okno
Ja nie zwlekając wykręciłam numer do Fabiana i ściągnęłam go do domu, przypomniałam co mieli po ddrodze załatwić. W tym czasie Mario otworzył drzwi, naszym oczom ujrzała się piękna pani Ella Goetze...
----------------------------------
UFFFFF... napisałam. Przepraszam że dopiero teraz , ale nauka, dzisiaj cały dzień na dworzu. Biaegała grałam w piłke i tenisa, rolki, potem mecz BvB, na który nie mam siły. A konkretnie na ślepego sędziego. Dobra to na tyle, następny nie wiem kiedy . Pozdro :*
Genialne ;)
OdpowiedzUsuńświetny rozdział. Mam nadzieje że się pogodzą .
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i pozdrawiam
świetny!!! Aż szkoda, że niedługo skończysz tego bloga :( Chciałam bym jeszcze poczytać :3 Pozdrawiam kochana :**
OdpowiedzUsuńSzkoda, że kończysz tego bloga, przywiązałam się do niego ;<
OdpowiedzUsuńDobrze, że Mario i Laura się pogodzili. Mario jaki słodki :> Oby teraz rodzice się pogodzili!
Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością ;) Buziaki!
Heheszki xd rozdział genialny! "Głąbie" Padłam i to że o alkoholu pamięta xd
OdpowiedzUsuńJa wczoraj grałam w nożną , a dziś też trochę w gałe a potem na rolkach :D
Czekam nn ;* Pozdro ;)