*Mario*
-Witaj Mamo- padliśmy sobie w objęcia
-Oh, Mario!!!- zawołała- Jak.. wydoroślałeś. O mój Boze Felix!- krzyknęła po czym przytulił mojego brata a ja usmiechnąłem się do mojej narzeczonej
-Mamo! Jak ja cię dawno nie widziałem!- przytulili się
-A to moja przyszła synowa?- zwróciła się do mnie
-Tak to Laura, moja przyszła żona- uśmiechnąłem się
-Oj, synku.Gust masz wspaniały. Witam cię drogie dziecko. - przytuliła Laurę
-Miło panią poznać- szczerze się uśmiechnęła
-Mów mi mamo. W sumie nie wiele nas dzieli, aż wstapisz do naszej rodziny- powiedziała serdecznie
Zaraz zaprosiliśmy ją do stołu i podaliśmy jedzenie:
-Jejka, to jest pyszne. Sama robiłaś?- zwróciła się do Laury
-Wszyscy się zaangażowali- powiedziała
-No ale przepis był Twój- wtrącił Felix
-To prawda- stwierdziła
*Laura*
Mama Mario to bardzo miła i serdeczna osoba. Widać. Chłopacy bardzo za nią tęsknili. Kiedy pani Ella, znaczy mama jadła, my postanowiliśmy trochę zgłodnieć. Akcja połączyć zerwane więzy dopiero się rozkręcała. Właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi:
-Ale ja nadal nie rozumim, po co te kwiaty?- powiedział pan Jurgen
-Niech pan je da tamtej kobiecie, co siedzi przy stole- uśmiechnęłam się
Mario, Felix, Fabian i ja wycofaliśmy się. Chwyciłam za pilota i włączyłam romantyczną muzykę i zgaciłam światło. Paliły się tylko świece, które wcześniej ułożyliśmy na stole. Stojąc za ścianą przysłuchiwaliśmy się rozmową:
-Ella! Tak bardzo zza tobą tęskniłem- powiedział tata Mario po czym dał swojej żonie kwiaty
-Mario! Mario! Psst!- dźgnęłam go brzuch
-Ał! Co?- powiedział również szeptem
-Teraz!- powiedziałam a on poszedł
Nalał rodzicom do szklanek szampana , po czm podał każdem z nich, i wrócił do nas:
-Bjuryfo!- usmiechnęłam się a on mnie pocałował
-Ja też teskniłam. Bałam się że ta rozłąka nigdy już mnie do ciebie nie zbliży.- zmartwiła się pani Ella
-A chciałabyś żeby zbliżyła?- spytał kusząco pan Jurgen
-Oczywiście! Te 5 lat małżeństwa było cudowne.- marzyła pani Goetze
Potem wstali i przytulili się. A dalej, jak młodzi zakochani, niepewnie pocałowali się. Wtedy my wyszliśmy zza ściany i zaczęliśmy głosno klaskać:
-Brawo! Udało się!- krzyknął Felix- Upss....- powiedział kiedy go kopnęlismy, a następnie uśmiechnęliśmy się w stronę rodziców
-Czyli to było ustawione?- zdziwiła się mama Mario
-Prawie. My ustwiliśmy a wy mieliści nic nie wiedziec...-sprostowałam
-No to wam się udało!- ucieszył się pan Goetze po czym pocałował swoją żonę
-Piękne zakończenie.- skomentował Fabian- Możemy już jesć?- chyba ważniejsze dla niego było to drugie zdanie xd
Spojrzeliśmy na niego a potem wybuchnęliśmy śmiechem. Wreszcie wszscy razem zasiedliśmy do stołu. I zaczęliśmy rozmawiać na temat, który miał przewodzić w dniu dzisiejszym:
-To jak z tym ślubem?- spytał Mario
-Wiesz, my tu jesteśmy od zaakceptowania waszej decyzji- odpowiedziała pani Goetze
-Ale decyzję mieliśmy podjąć razem- powiedziałam
-To wasz dzień, niech bedzie taki, jak go sobie wymarzyliście. My możemy pomóc z datą ślubu- dopowiedział pan Jurgen
-A jeśli chodzi o datę, zawsze chciałam mieć ślub latem. Wtedy jest zwykle ciepło i nie ma problemu z ubiorem. Tak chyba będzie dobrze- stwierdziłam- Co myślicie?
-Ja sie pod tym podpisuje- uśmiechnęła się pani Ella
-Nie no, ślub musi być latem, mamy przerwę w trenowaniu, taką dłuższą, i wszystko spokojnie się zorganizuje- potwierdził Mario
-No to co powiecie na lipiec?- zapytał Felix
-Oks, niech jest- przytaknęłam mu
-Ej ale damy radę? Jest maj. Mamy 2 miesiące!- przejęłam się
-My wam pomożemy, załatwcie lokal a my pomożemy z resztą. Jak bedzie sala to możemy działać- zaoferował Fabian
-Dzięki kochani jesteście. To my poszukamy czegoś na mieście- powiedziałam
-Ale chwila. Jesteś Polką. Nie wolisz mieć ślubu w Polsce?- zatrzymał nas Felix
-Ej, właśnie. Zapomniałem spytać- wtrącił Mario
-Nie, weźmy ślub tu. - uśmiechnęłam się i pojechaliśmy
*następny dzień- Mario*
Cieszę się że udało się nam 'sparować' rodziców i znowu jesteśmy jedną rodzina w komplecie. Jestem zadowolony, że tak bardzo angażują się w nasz ślub i chcą nam pomóc. Jesteśmy im za to nie zmiernie wdzięczni.
Teraz jedziemy sobie miastem w wyznaczone miejsca. Wcześniej wyszukaliśmy w internecie najlepsze lokale a teraz musimy ocenić warunki, ewentualnie zamówić miejsca, które wczoraj razem z rodzicami i braćmi policzyliśmy. Właśnie dojeżdżamy do jednego z miejsc. Tak wyglądał z zewnątrz. Pięknie, kiedy będzie gorąco goście będą mogli siedzieć na dworze. Teraz oglądaniemy wnętrze, chyba będziemy mieli faworyta, i mi i Laurze bardzo się to miejsce spodobało. Obecnie wnętrze wygladało tak. Jednak drektor tego miejsca, powiedziała nam, że możemy zaplanować ustrój, a oni wykonają go zgodnie z naszymi zachciankami.
Pani z lokalu zostawiła nas samych dała nam się chwilę naradzić:
-I co myślisz?- spytałem
-Jej, jest piękne. Jak dla mnie idealnie- usmiechnęła sie
-Zamawiamy?-
-Tak, nie ma sensu szukać dalej- posłała mi ciepły usmiech a po chwili zawołaliśmy drektorkę
Wybraliśmy jedzienie, podalismy ilczbę gości, a godzinę ustalimy telefonicznie, bo musimy jeszcze umówić się w kościele. Po załątwieniu lokalu pojechaliśmy na plebanie w jednym z Monachijskich kościołów. Tam także bez problemu załatwiliśmy wszystko.
Potem wróciliśmy do domu zadzwoniłem do pani z lokalu ustalić godzinę:
-Wiec to będzie 20 lipca, o 18 tak? - spytała
-Tak, msza o 16 więc powinniśmy na 18 być- wytłumaczyłem
-Tez tak sadzę. A więc widzimy się na weselu?-
-Chyba tak. A zaliczkę weźmie pani czy po weselu będziemy płacic?- spytałem
-Rozliczymy się po weselu, muszę już kończyć, przyszli kijencji. Wiec do zobaczenia- pożegnała mnie
-Dowidzenia- rozłaczyłem się
-------------------------------
parararara ;3 Proszę, dla was :*
Zajebisty rozdział :) Super że się pogodzili! Więcej takich radosnych rozdziałów :)
OdpowiedzUsuńOj Fabian, tylko o jedzeniu myśli ;) No i dobrze, że rodzice Mario akceptują Laurę. Czekam na ślub i wesele naszej wspaniałej pary :) Buziaki :***
P.S. Mogłabyś usunąć weryfikację obrazkową? :>
Jak zwykle świetny rozdział :3 Czekam na nn :**
OdpowiedzUsuńCudowny!*0* czekam na ten ich ślub xd będzie pięknie. Podejrzewam xd
OdpowiedzUsuńPisz następny bo doczekać się już nie mogę xd ;*
swietny . CzekAm na ich ślub.
OdpowiedzUsuńdobrze że rodzice Mario się pogodzili
Czekam na kolejny i pozdrawiam