piątek, 31 stycznia 2014

56- 'Bo to nie trudne sprawy...'

*Mario*
Szukam mojej narzeczonej już chyba 2 dzień. Bezskutecznie. Boję się , że coś się jej stało, albo że przepadła. Nie wytrzymam bez niej ale nie wiem już gdzie szukać. Przecież nie zabrali jej do domku w śroku Monachium, bo jezeli to przekręty to będą się ukrywać. Przeszukaliśmy lasy, oczywiście nie całe. Ale bez jakich kolwiek śladów.
Chodze bardzo zły z telefonem w ręku czekając na jakiś kolwiek sygnał albo od Laury albo z Policji, oczywiście od policjantów chcę tylko usłyszeć, że ją znaleźli. Chcę już ja mieć. Tutaj  przy sobie. Jak najszybciej:
-Mario, choć na obiad- zawołała mnie Luiza
-Nie będę jadł- odburknąłem
-Ale Mario, oni ją znajdą. A to że nie będziesz jadł, napewno w niczyn nie pomoże, jedynie tobie zaszkodzi- pryszedł poprzeć ją Marco
-Dobra zaraz idę.
-Chyba że wolisz zjeść sam, tutaj. -powiedziała Luiza- Zaraz ci przyniose
-Bez cyrku, idę na dół- powidziałem i podreptałem na dół
*Laura*
Słysząc dźwięk otwierznia drzwi drzżałam. Suzan miała rację. Teraz zaczną się problemy. Wszedł Hubert:
-Jej uciekłaś, więc ja cię pilnuję- uśmiechnął się
-Nikomu nie uciekłam.- powiedziałam- Rozwiąż mnie- zarządziłam
-Chyba śnisz- zaśmiał się
Położył na ziemi plecak. Wyjął z niego pistolet i sznurki. Zdjął mi te co miałam i założył 'nowe'. Strasznie wrzynały mi się w skórę. Cholernie bolało:
-Dlaczego ja?- spytałam wiedy zcisnął mi sznur- Aał!- krzyknęłam
-Bo to nie trudne sprawy- zachichotał
-Nie możesz mnie więzić- prostestowałam
W tej chwili wyjął pistolet, skierował go w moją stronę:
-Jeszcze coś?- spytał i przystawił mi pistolet do głwowy
-Oo, fajne cacko, z policji ukradłeś?- zażartowałam
-To nie czas na żarty- upomniał mnie- Siedź cicho
-Właściwie... wcale się ciebie nie boję!- powiedziałam- Rozwiąż mnie, chcę do łazienki
-Uciekniesz.- przypuścił
-Nie ucieknę- przyżekłam
-Ty zawsze kłamiesz! Zawsze- krzyknął
-Do toalety mi nie zabronisz!- wykrzyczałam
-Dobra idź- rozwiązał mnie- ale jeśli uciekniesz, nie zawacham sie jego użyć- wskazał na pistolet
Wzruczyłam ramionami i poszłam do łazienki, a raczej pomieszczenia zarośniętego mchem. Było paskudnie, jedanak zmuszona załatwiłam swoją potrzebę. Chciałam być tam jak najdłużej. Strasznie bolałay mnie nogi i ręce. Miałam już nawet odciski. Jeszcze chwila i krew przestanie mi dopływać do mózgu.
Wyszłam z toalety, i swoje kroki skierowałam ku temu debliowi:
-Nie wiąż mnie przez chwilę- pojrzałam na broń leżącą na ziemi. Przytuliłam się do Huberta, chciałam jak najszybciej zakończyc ten cały cyrk
-Powiedz to jeszcze raz, a nie zawiążę cię.- powiedział widac że mu się podobało
-Hubert, proszęę- powiedziałam cicho
-Dobra- odpowiedział
Przytuliłam go od tyłu kiedy się tym rozkoszował chwyciłam broń....
(....)
*Mario*
Zadzwonił telefon, a ja przebywałem na górze w lazience, telefon zostawiając w kuchni. Niczym błyskawica zbiegnąłem na dół:
-Pan Mario Goetze?- zapytał pan z słuchawki
-Tak, słucham - odpowiedziałem
-Ja dzwonię z policji.- powiedział a ja strasznie się uradowałem
-Odnaleźliście ją? Macie tych drani ?? Siedzą juz??- nie ukrywałem optymizmu-
-Bez pośpiechu, narazie trafiliśmy na trop i nie ukrywamy, że jest szansa znaleźć pańską narzeczoną, Pani Parker podała nam kawałek rejestracji samochodowej , a ktoś wcześniej zapamiętał jej część a więc mamy całą i szukamy tropu- powiedział szeregowy a ja nieco posmutniałem
-Dobrze, ale błagam, znajdźcie mi ją. Ostatnio bardzo wiele przechodzi i coraz bardziej załamuje się.-
-Zrobimy co w naszej mocy aby ją znaleźć, proszę być dobrej mysli.- wsparł mnie na duchu
-Dziękuję, proszę o telefon w razie jakiś informacji.- pożegnałem się i rozłączyłem, czekając na następny telefon, mam nadzieję, że z dobrą wiadomością.
Szybko zbiegłem na dół:
-Co tak latasz?- zpytał mnie Marco
-Z policji dzwonili- siadłem przy stole
- I co? Znaleźli ją?- zadał pytanie
-Kogo? Laurę, znaleźli? - do kuchni weszła Luiza
-Nie ale komendnt dzwonił- oznajmiłem
-I jak?- zapytała dziewczyna Reusa
-Otóż bardzo pomogły twoje zeznania- zacząłem
-To znaczy..?- przerwała mi
-To znaczy, że zapamiętałaś kawałek rejestracji, i ktoś przed tobą zapamiętał drugie pół, które prawdopodobnie należy do tego samochodu. Opisani przez ciebie pojazd, jest niemalże identyczny jak na zdjęciu zrobionym przez innych zgłaszających. A więc wszystko jest teraz możliwe.- opowiedziłem
-Boję się o nią. To taka silna dziewczyna, musi sobie poradzić- powiedziała Luiza i wtuliła się w Reusa- Dopiero co się poznałyśmy i zostałysmy koleżankami
-Wiem ,że jest silna, wiele już przeszła, ale przez to moze być słaba psychicznie. Tego się najbardziej obawiam. To z dzieckiem chyba najbardziej ją dobiło- zasugerowałem
-Jakim dzieckiem?- zapytali niemalże równo
-Nie wiecie nic?- zdziwiłem się
-Jak widać... Nie pochwaliłeś się- udał obrażonego Reus
-Była w ciąży. 3 tydzień, przychodzi Hubert, udaje że pragnię ją przeprosić a nagle kopie ją w brzuch i wszystko staje pod wielkim znakiem zapytania, i traci dziecko. Załamała się po tym, wcześniej jeszcze się rozstaliśmy bo jedna modelka chciała mnie uwieść a Laura źle to odebrała- opowiedziałem tą jakże bolesną historię
-Kim jest Hubert?- zapytała Luiza
-Jej kolegą ze szkoły, chciał z nią chodzić. Imponować jej wykurzaniem, złośliwymi zaczepkami... A teraz ona wyjechała zaręczyła się ze mną a on wszystko niszczy...
-------------------------------------
Puki mam pomysły -ciągnę, zobaczymy jak to będzie dalej ;)
Ehhhh komentujcie błagam będzie mi łatwiej dodawać je w mniejszych odstępach czasowych- jeżeli chcecie tego...
Kto zaczyna ferie od dzisiaj ? Ja  wreszcie mam spokój na który tyle czekałam..

2 komentarze:

  1. Jo tyż mum ferie hehehe :-P i też się cieszę :-D Przynajmniej sb trochę odpocznę xd
    Rozdział jak zwykle cudny :**

    OdpowiedzUsuń
  2. No kiedy , będzie następny ..? :( kiedy ją odnajdą ..?:(

    Ja też mam ferie od ... Dzisiaj :D a jutro będzie tany tany .. Czyli choinka :D u mnie w szkole:D
    Rozdział jak zwykle doskonały :D
    Dalej pisz następny :D
    Pozdro ziom :D ;*

    OdpowiedzUsuń