piątek, 24 stycznia 2014

52- Kto? Lawandooooowski! Cooo....?

Luzia okazała się wspaniałą dziewczyną. Chętnie rozmawiała i bardzo się poznałyśmy. Bardzo dużo sie o sobie nawzajem dowiedziałyśmy.
Po jakimś czasie postanowiłyśmy posprzątać. Chłopaki jak to zwykle , nie mogli się sobą nacieszyć. Oni rozmawiali a my zaszyłyśmy się w kuchni i zmywałyśmy naczynia:
-Jak się poznałaś z Marco?- zaganęłam
-Wiesz... Marco miał problemy , poszedł na imprezę , podejrzewam po to, aby się upić. Jednak przetańczyliśmy prawie wszystko tańce i uniemożliwiłam mu pobudke z kacem. Potem umówiliśmy się na telefon i spotykaliśmy- odpowiedziała moja rozmówczyni- A jak było z tobą i Mario?- zapytała
-Kiedy były organizowane zawody w piłkę nożną , wygrałyśmy mistrzostwa Polski i dowiedziałyśmy się , że gramy dalej. A finał był w Niemczech na Alianz. Tam właśnie zbliżyliśmy się do siebie, mieszkając w jednym z pokoji w hotelu.- odpowiedziałam
-Czyli dobrze rozumiem że jesteś Polką?- zastanowiła się
-Tak. A ty skąd pochodzisz?-
-Ja mieszkam w Niemczech, ale przeprowadziłam się z Jugosławi, kiedy moi rodzice się rozwiedli.- posmutniała
-Ojej, przykro z powodu rodziców- powiedziałam z żalem w głosie
-To było jakiś 8 lat temu, już się pogodziłam- uśmiechnęła się
Kiedy naczynia ułożyłyśmy na osączarce wyszłyśmy z kuchni i dołączyłyśmy do chłopaków:
-Jak tam naplotkowałyście się?- zaśmiał się Mario
-Powiem ci, że nie- udałam rozżaloną
-To ile wam do jasnej ciasnej czasu potrzeba?- zaśmiał się Reus
-Ojjjj dużo- pocałowała go jego dziewczyna- Wogóle Mario , świetną masz dziewczynę- zwrociła się do mojgo narzeczonego
-Mały błąd Luiz, narzeczona- powiedział Mario z dumą w głosie
-Ejj, to czemu się nie pochwalilaś?- spytała
-A jakoś nie było tematu-zaśmiałam się
-No to gratulacje zakochańce- przytuliłysmy się
Chłopacy zaproponnowali nam spacer ulicami Dortmundu, na który się zgodziłyśmy.
Bałam się , że nie spotka nas jakaś niechciana przygoda, czy jakiś napad na Goetze, w końcu niektórzy fani nadal nie chcą mu wybaczyć tego transferu do Monachium. Puki co jednak, było spokojnie. Przechodziliśmy aktualnie koło stadionu:
-Choćcie , mam niespodzinkę- poinformował Reus
-Dla nas?- wykrzyknęliśmy wszyscy razem
-Dla Mario w szczególności- poklepał przyjaciela po plecach- Choć stary-
-A co z nami?- zapytała Luiza
-Zmarzniemy jak rzebraki, pod stadionem, w Dortmundzie...- mówiłam cicho, udajac że płacze
-Nie histerzyzuj kochana- powiedziała do mnie Luiza wybuchając śmiechem
-Cicho, ty!- upomniałam ją smiejac się
-Laura, twoja historia mnie urzekła, mów dalej- zwrócił się do mnie Reus, ledwo wytrzymując ze smiechu
-A więc... -zaczęłam- Wpuszczajcie nas!!!!!!!!!!!!!!!!- krzyknęłam
-Boje sie ciebie- wrzeszczał Mario
-Jak jest mi jest zimno to mi jest źle-
-To kup se wóde i nachlaj sie...- dokończył Reus
-Hahahaha- w tle
-Ale wy jesteście dziwni- zauważyła zwijajaca się ze śmiechu Luiz
-Spoko, idzie przywyknąć- zaśmialiśmy się
-Co z ta niespodzianką?- niecierpliwił się Mario
-No chodź już... oj z wami ...- zaczął Reus
-Z nami debilami...- powiedziałam
-Świat jest piękniejszy!- dokończyła Luiza
-Hhahahhahaah, idziemy???- spytałam niewyrabiając

*Mario*
-Idziemy-
Otworzył furtkę stadionu a tam zobaczyłem... wszystkich moich klubowych kolegów , przyjaciół i Kloppa też. Przez chwilę zastanawiałem się: 'Wejść dalej?' 'Jak zareagują?' 'Będą mieli mi nadal za złe?' . Ostatecznie postanowiłem wejść. Kiedy zobaczyli mnie chłopaki padliśmy sobie w objęcia:
-Robert nas tu ściagnął- zaczął Nuri
-Miałam być niespodzianka- uśmiechnął się Langerak
-Choć tu do mnie Mario- poweiedział trener i poszedłem się z nim przywitać
Tak się cieszyłem, że ten transfer nie zmienił wszystkiego. Rozumiem oczywiście rozżalonych fanów, ale cieszę się że prawdziwi fani zrozumieli moją potrzebę dalszego rozwoju, a przyjaciele nadal cieszą się na mój widok. Z wzajemnością oczywiście.
Nastepnie przedstawiłem im swoja narzeczoną, z którą chłopaki oczywiście szybko się zaprzyjaźnili, a kiedy powiedziała im że również gar w piłkę, mieli już tematy do rozmów:
- A może tak..... zagralibyśmy sobie meczyk, w starym dobrym składzie? - zaproponował Jurgen- Co chłopaki?
-I dziewczyny.- dopowiedzial Lewy
-Lewandowski, ty masz żonę- przypomniał mu Kuba
-I dwie wspaniałe przyjaciółki, okey nie rozwodźmy się tylko gramy- zarządził Lewy
-A kto ci się karze rozwodzić? Ania to taka wspaniała dziewczyna, miła, uprzejma i do tego mistrzyni w karate- tłumaczył Kuba
-Hahahaahh dekle, czy ja powiedziałem rozwód?- zaśmiał się- Gramy czy będziemy gadać o moim rozwodze z Anką?
Po całej akcji z 'Rozwodem' zaczęliśmy grać. Słady wydzielił trener. Ja z Reusem, Gundoganem, Hummelsem Weidenfellerem ,Sarrem, Laurą, Mikim, Piszczkiem i Kirchem. A druga drużyna to : Langerak, Subo, Auba, Kuba, Lewy,  Luiza, Kirch, Ducksh, Sahin Durm i Grosskreutz. Trener celowo wybrał taki skład, aby trudno było nam strzelić bramkę Wybrał składy najlepsze przeciwko najlepszym. Kiedy już ledwo garliśmy ale bez goli zrobiliśmy sobie seryjkę karnych. Mi udało się strzelić wszystkie , po mnie podchodził Lewy:
-Patrz uważnie- mówił do Romana- Strzelam- prowokował go
-Strzelaj!- krzyknęli wszyscy razem
-Bez spiny- strzelił i spudłował- Game Over, Try again- nie mogłem z niego
Podszedł do drugiego z 3 karnego:
-Roman?- spytał
-Co?- zapytał Weidenfeller ledwo opanowując śmiech
-Bu!- nie strzelił- Game over...
-Please, try again!- dokończyliśmy za niego
-Ale teraz ja wam mówie strzele to choćby nie wiem co!- powiedział i zrobił minę skupionego. Fajnie to wyglądało- Roman! Mucha!
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Gdzie?!!!- Weidenfeller uciekł z bramki i tym razem Lewandowski faktycznie trafił

*Laura*
To co wyprawiał Lewy  tak rozśmieszyło innych, że nawet trenerzy nie mogli opanować powagi:
-No brawo!- krzyknęłam
-Kto ? Lewandoooowski!!! Co? Jest booooskiii!!!!!!!!!!!!!- darł się rozśmieszając tym samym innych.
Jednym słowem to był cudownie spędzony dzień. Tutaj jest cudownie, w Bayernie nie potrafiom tak przeprowadzać treningów. Tam wszystko odbywa się aż za poważnie. Tutaj jesy naprawdę 100 razy lepiej. Nie wiem jak Mario mógł opuścić ten klub <3 .

-----------------------------
Taki śmieszniejszy na poprawę humorów na dzisiaj ;33 szczególnie na mój ;((  Mało komentarzy bardzo ;(((

4 komentarze:

  1. Niektóre teksty z tego rozdziału to nawet gdzieś słyszałam np. "Twoja historia mnie urzekła" heheszky :** Pozdro kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. I teksty takie jak "dekiel" :D śmieszny rozdział , oczywiscie ze treningi bvb są lepsze niż Bayernu... Którego nie lubię , po za Mario ^^ :D
    Czekam na nexta :D
    U mnie na razie nie ma rozdzialu i nie wiem kiedy będzie , nie mam do tego głowy , jak opisac mecz :D może go wcale nie opisze nie wiem sama :D
    Pozderki :D;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział jak zawsze! Więcej takich zabawnych rozdziałów :) Te ich teksty mnie rozwalają! A zwłaszcza Lewy :3
    No i Romek jak uciekał przed muchą hahaha :3
    Czekam na kolejny z niecierpliwością :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział . Lewy wymiatał . To jest nasz Dortmundu który kochamy.
    czekam na kolejny i zapraszam do sb .
    'Pzodrawiam

    OdpowiedzUsuń