niedziela, 12 stycznia 2014

47- Zapodaj smajla bo szmutno jakoś .... :*

1Zamknęłam oczy a Mario prowadził mnie, szłam jakimś dziwnym podłożem nie podobnym do drogi. PO chwili kazał mi odsłonić oczy. Moim oczom ukazał się piękny pomost prowadzący do jakiegoś przejścia:
-Mario, to jest piękne- pocałowałam go- Ile ty za to dałeś?
-Pięniądze się nie liczą- powiedział- Ty masz byc szczęśliwa. Choćmy dalej
Podeszliśmy, a to przejście prowadziło do domku. Jest tak cicho spokojnie. Nie ma nikogo. Jak bezludna wyspa. Najwsanialszy prezent jaki tylko mógł być.
Nie miałam sił się rozpakować, więc tylko rzuciłam walizki na połdłogę koło łóżka, które wisiało prawie że na dworze. Jest tu mega ciepło i do tego jestemy NA morzu. Nie no pięknie.
PO namowach Mario, zgodziłam się na wspólny prysznic, potem owinięci ręczynikami położyliśmy sie na łóżko rozmoawiając, a po jakimś czasie zasneliśmy.

*Mario*
Obudziłem się po czym zerknąłem na zegarek. Dochodziła już 10.00 . Po chwili przyszła kelnerka z naszym śniadaniem , kiedy właśnie Laura brała prysznic. Kiedy wyszła wszystko było już przygotowane do śniadania:
-Hej Mar...io, o Boże!!!- zachwyciła się- Wspaniałe- prztuliła mnie
-Hej skarbie, wyspałaś się?- spytałem
-Oczywiście, jestem w pełni sił. -odpowiedziała- Co będziemy dzisiaj robić?
-Może wykąpiemy się w Morzu co?- zaproponowałem
-Świetnie, ale muszę się też poopalać- uśmiechnęła się
-Jak sobie życzysz księżniczko- pocałowałem ją po czym zasiedliśmy do posiłku.
Kiedy skończyliśmy jeść, zamówiona służba zebrała brudne naczynia, a my udaliśmy się do naszej garderoby po ubrania na plażę. Wziąłem swoje bokserki i poszedłem do łazienki. Po 10 minutach zeszła przebrana Laura. Zamkneliśmy dom i udaliśmy się na plażę.

*Laura*
Mario coraz bardziej mnie zaskakuje. Tak bardzo się stara. Poprostu nie wierzę, że to się dzieje na prawdę, czasem się zastanawiam czy ja przypadkiem nie śnię. A jak sobie pomyślę, że na tej wspaniałej Karaibskiej wyspie mamy spędzić aż miesiąc robi się pięknie. Jestem poprostu jak nowo narodzona. Z pełnią sił i chęci do życia.
Właśnie wychodziliśmy na plażę. Mario poszedł się 'ochłodzić', ja natomiast połozyłam się na kocu i poczęłam się opalać. Słońce nie grzało. Ono tak piekielnie paliło, że co 1 godzine smarowałam się olejkiem i krememi przeciwsłonecznymi. I pomyśleć, że w Monachium już prawie prawie do wiosny, a my mamy tutaj takie piękne lato :). Aż lepiej sie żyje:
-Dosyć tego opalania- moim oczom ukazał się Mario
-Aaaałaaaa idioto- poczułam dreszcze, zostałam pochlapana zimną wodą
-Że coooo?- obużył się- Wstawaj- wydał rozkaz
-Do takiej zimnej wody? W życiu- założyłam okulary i spowrotem się położyłam
-Dobry Jezuuuuuuuuuuu a nasz Panieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... -usłyszałam w dali
-Hahhahahhahaahh- zaśmiał sie Mario
-Czy to....
-Lama i Mandzukic?- krzyknęliśmy razem
-No siema- przywitali się
-Widzę, że Karaiby też już opanowaliście?- zaśmiałam się
-No pefka-
-Czy ludzie na końcu świata muszą wiedzieć że my nienormalni jesteśmy?- zapytałam
-Na koniec świata to ja cie dopiero zabiorę- Powiedział Lahm
-Już wolę do piekła...- powiedziałam cicho
-Okey- zacieszyli się i mnie podnieśli
-Postawcie mnie debile!!!!! debile jełopiy cwele wałkonie głąby kretyny postawcie mnie!- darłam sie za razem śmiejąc
-Hahahhah ta jak nas kocha- zaśmiał się Mario
A po chwili wylądowałam w wodzie:
-Cudowne zakończenie- podsumowałam
-Chciałaś do piekła? Chciałaś- zaśmiał się Mandzukić
-I ty bracie, nawet po ich stronie?- zdziwiłam się
-No upsss...- zaczęłam go gonić ale szybko dałam sobie spokój, bo chłopaki którzy zostali na kocu śmiali sie ze mnie i poszam ich ogarnąć
-To co idziemy do wody?- wyszczerzyłam się
-Tej się zachciało..- skwitował Lahm
-Ale Mario, kotku ty pójdziesz prawda?- zrobiłam maślane oczka ale sama z siebie nie mogłam wytrzymać
-Choć- zgodził się a ja wepchnęłam go do wody i wskoczyłam mu na plecy
-Patataj rumakuuuuuuuuuuu-
-Chyba hopsaj- zbuntowali sie chłopaki
-Chyba się nie znacie dekle- przedrzeźniałam ich
Cudownie było tak się  z nimi drażnić. Tak fajnie jest drażnić osoby, które wiesz że nigdy się nie obrażą. :)))


--------------------------------------------
Marnie mi to wyszło.... Uhgggggg zabijcie mnie ;/ xD  +miszczunio od wymyślania tytułów :D hahahahahah

2 komentarze:

  1. nie zawiodłas mnie .
    Mario jak sie strara .
    Ciekawie co dalej będzie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Też bym chciała tam pojechać <3 <3 <3
    Rozdział super :**

    OdpowiedzUsuń