czwartek, 16 stycznia 2014

48- Feel last moment :3

~niecały miesiąc później~
`Mija już powoli cudowny miesiąc przebywania Laury i Mario, na wspaniałej karaibskiej wyspie. Zakochani zabawiom tutaj jeszcze dwa dni. Napewno będzie im trudno rozstać się z tym pięknym miejscem, które wyjaśniło tyle rzeczy. Wymazało z pamięci wszystkie złe wspomniania, a głowy zapełniło nowymi, lepszymi przeżyciami. Mario i Laura bawią się cudownie, wykorzystując ostatnie dni pobytu tutaj, tutaj gdzie wydawać się może ich drogi zostaną wydeptane płasko, bez nierówności, bez gniewu, z mniejszą ilością problemów, z nową , lepszą przyszłościom`

*Mario*
Cóż za cudowne wakacje. Jestem zrozpaczony, że już niedługo przyjdzie nam opuścić Karaiby. Już tylko dwa dni, a jeszcze muszę przygotowac się do najważniejszego. Do niespodzianki i do tego, po co w szczególności tu jestem. Nie jestem jeszcze zdenerwowany. Będę może jutro, ale staram się jak najmniej o tym wszystkim myśleć. Właśnie z Laura wybieramy się na spacer po mieście. Lubimy chodzić kiedy się ściemnia. Na jutro natomiast mamy zaplanowany spacer brzegiem Morza. Czuję, że będzie cudownie.:
-Lauraaaa, kotku pospiesz się- ponaglałem swoją dziewczynę
-Już schodzę, jeszcze tylko tusz, chwilka- odpowiedziała
-Przestań, wyglądasz cudownie, a po drugie to jest ciemno i nikt nie będzie patrzył na twoej nie pomalowane oczka, kicia- zażartowałem
-Wiesz, żeś mnie pocieszył- rzuciła sarkazm
Po chwili zeszła urbrana, i oczywiście musiała postawić na swojim , bo umalowana:
-No już pięknie wyglądasz, idziemy?- pocałowałem ją
-Tak idziemy- poczochrała mnie
-Ejjjj wiesz ile ja to układam ?!!- udałem obrażonego
-Nie wiem... jakieś.... 10 minut?- zaśmiała się
-15!!! - pokręciłem głową na co ona wybuchnęła śmiechem

*Laura*
Wreszcie udało nam się wyjść, po jakiś 20 minutach, bo kłuciliśmy sie kto gorzej wygląda i skończyło się na tym, że Mario rozwalił mi włosy a ja jemu xD. Ja tylko przeczesałam je szczotką, a on zaczął rozczulać się nad swoimi i weszło mu rzeczywiście z 15 minut :) :
-Juz skończyłeś?- westchnęłam spoglądając na zegarek
-Wszystko przez ciebie- zaczął śmiesznie gadać, wytknął mnie palcem i obraził się
-To co idziemy?- spytałam go poraz setny
-Nie!- dziecinnie mi odpowiedział- Ja kcę żebys mnie psytuliłaaaaaa- zawył
-Poczekaj kupie ci frytki- powiedziałam zamykając dom
-Nie kcę!- tupał nogami xD
-Chcesz
-Nie!
-Mariooooooo, proszę cię- powiedziam- Masz 23 lata!!- tsaa znamy się już chyba z rok :)
-Naprawdę?- zdziwił się- Pacz jak zleciało- zaczęłam się śmiać- Laura!
-Co?- zapytałam z powaga na niego patrzac jednak długo nie wytrzymałam
-Upominam cię, i mówisz, że to ja zachowuje się dziecinnie- przypomniał
-Wypraszam sobie- przyspieszyłam kroku
Chodziliśmy tak bez celu po mieście, raz to się sprzeczając, raz śmiejąc. Aż  wkońcu zgłodnieliśmy. Wbiliśmy do jenej z knajp i tam też sie posililiśmy. Kiedy wyszliśmy zadzwonił mój telefon. To Mario i Lama sie dobijali. Weszli do domku przez okno, bowiem drzwi były zamknięte,  a zapomnieli wziąć pod uwage to, że mogliśmy wyjść -_- xD. Szybko nawróciliśmy, wiedząc, ze nie jest dobrze zostawić te dwie ślamazary w naszym domku. Mam nadzieję, że kiedy dotrzemy jeszcze wszystko będzie na miejscu.
Zachciało nam się biegu, tym szzybciej dotarliśmy. Wpadliśmy jak opentani a chłopacy zrobili dziwne miny:
-Co wam?- spytał Lama
-Niebezpiecznie, was, zostawić, w domu. -powiedziałam dysząć
-Hahahahahaha - w tle xD



---------------------------------------------------
kici kici ;3 hahahahahahah

1 komentarz:

  1. Ciekawe co to za niespodzianka :-P Nie mogę się doczekać nn, bo strasznie jestem ciekawa co wymyśliłaś :**

    OdpowiedzUsuń