wtorek, 7 stycznia 2014

45- Rana rozdarta 2 razy. Boli 2 razy mocniej...

*Laura*
-Cześć córeczko- przytuliła mnie mama
-Hej mamo, cześć tato- dałam im po buziaku i przytuliłam siostrę
-Kiedy powiedziałaś o ciąży , postanowiłam że przyjedziemy, moze jakoś pomożemy- powiedziała mama
Po moim policzku spłynęła łza. To czego najbardziej się obawiałam. Nie chciałam o tym rozmawiać, ale wiedziałam że nie dobrze jest dusić ból w sobie. Nie chciałam też mówić przy siostrze. Mogła by czegoś nie rozumieć, pytała by, zozdzierając ranę w moim sercu jeszcze bardziej
-Co się stało, czemu płaczesz?- zagadnęła siostra
-Nic nie ważne- usiadłam na kanapie
-Mów co się dzieje, jesteśmy od tego przeciez żeby pomóc- powiedział tata
-Chodzi tylko o to że rana jest świeża i bardzo boli, kiedy się o tym mówi- włączył się Mario
- Im szybciej to z ciebie wyrzucisz tym lżej ci będzie na sercu- stwierdził tato, w sumie to chyba miał rację- Ale jak nie chcesz to nie mów
-Dobrze, bo chodzi o to... o to że ...- nie mogłam tego wyrzucić- że straciłam dzieecko- znowu do moich oczu zaczęły napływać łzy
-Oj, ale jak to?- prytuliła mnie mama- Coś nie tak robiłaś w czasie ciązy czy co?- spytała
-Hubert, Hubert Jasiński- powiedziałam z pogardą i rozpłakałam się
-O dziecko moje- mama przytuliła mnie- Odpocznij teraz, wyglądasz jakbyś spała 3 godziny-
-A spała 2 - powiedział Mario a reszta zaśmiała się
Potem przygotowałam posiłek i razem z rodzicami rozmawialiśmy. Mario poznał moją rodzinę i trochę się o niej dowiedział, potem on opowiedział o sobie i swojej rodzinie. Rodzice opowiadali mi, że ziomki z Liceum się o mnie dopytują. Zrobiło mi się strasznie miło, że ktoś jedna jeszcze o mnie pamięta. Mama liczy , że my z Mario też wkrotce odwiedzimy ich w Polsce. Ale nie wiem jednak jak to będzie, niby przez ciążę zrobiłam sobie przerwę od trenningów. Wogóle ostatni raz chyba miesiąc temu zjawiłam się na zgrupowaniu. Muszę jak najszybciej się tam stawic , bo w przeciwnym razie, o ile nie już mnie wywalą z tamtąd. Zaniedbałam pracę i to bardzo. Te wszystkie problemy poczęły mnie przytłaczać,  było mi tak ciężko, że w sumie zapomniałam co może mi pomóc. Od zawsze kiedy pamiętam, jak tylko ktoś mnie zdenerwował, pokłuciłam się z kimś, nie poszło mi w szkole brałam piłkę i kopałam, tak mnie to uspokajało jak żadne ciepłe słowa. Najlepiej było samemu, wtedy miałam tyle czasu żeby przemyśleć, dlaczego wogóle jestem zla, i najważniejsze- czy warto. Zapomniałam o tym, może byłoby mi łatwiej z tym ciężarem. W Madrycie trochę grałam, ale to nie jest to samo. Pamiętam jeszcze co obiecałam dziewczynom. Nie dotrzymałam obietnicy :( Takim jestem kapitanem wspaniałej drużyny, pewnie wszystkich zawiodłam. Zbliżał się sezon na Ligę Mistrzów, a Bayern dostał się pierwszy raz, obiecałam że damy z siebie wszystko, aby nei zaprzepaścić szansy jaką od losu dostałyśmy. Że ucieszymy kibiców, że nie odpadniemy z turnieju i będziemy jak najdzielniej walczyć do samego końca.
Przez dłuższą chwilę byłam nieobecna, ale przemyślałam jak głupi błąd popełniłam. Szybko wstałam z kanapy przeprosiłam i wyszłam na chwilę. Wpadłam do pokoju i wybrałam numer do trenera.:
-O! Laura, jak miło cię słyszeć!- powiedział trener
-Tak, dzień dobry.- przywitałam go- Ja do trenera dzwonie w sprawie klubu
-A co konkretniej?- spytał- Tyle ci powiem, że smutno bez Ciebie i jesteśmy myśli, że jak najszybciej do nas wrócisz.- powiedział bardzo uprzejmie, tak, że aż mnie to lekko zdziwiło.
-Czyli że trener nie jest na mnie zły?- spytałam- Ostatnio miałam dużo problemów, jeszcze byłam w ciąży i zastanawiałam się nad zerwaniem treningów- powiedziałam starając się opanować emocje
-Ale Laura, skoro jesteś w ciąży to kuruj się i odpowczywaj, damy radę- mówił- Wiem, ze jesteś solidna firma, i nie opuszczasz treningów  bez powodów, także spokojnie.
-Nie właśnie nie chodzi o to. Bo nie jestem już w ciąży, to kolejny problem właśnie, ale nie chcę się stoczyć i zamierzam grać, być może szybciej odejdą złe wspomnienia i zacznę funkcjonować normalnie. Mogę do was... wrócić?- spytałam niepewnie
-Jeszcze pytasz? Oczywiście, że możesz. Zgrupowanie dziś i następne za dwa dni.
-Och! dziekuję- powiedziałam- obiecuję, że się stawię. Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia- pożegnaąłm się
-Do widzenia-

*Mario*
Laura zostawiął mnie ze swoimi rodzicami, chciałem zrobić na nich dobre wrazenie, chciałem żeby uznali mnie za dobrego partnera dla swojej córki. Państwo Laskowscy to bardzo mili, życzliwi i otwarci ludzie. Bardzo miło mi się z nimi rozmawiało.
Niebawem dołaczyła do nas Laura a za jakąś godzinkę jej rodzice odjechali. Powiedzieli że liczyli nam pomóc, ale z takiego obrotu sprawy raczej będą przeszkadzać.
Laura wyszła na trening, zastanawiałem się co ją tak nagle wzięło. Ale poetm stwierdziłem że skoro to ma jej pomóc i z tym czuje sie lepiej, to pewnie. Niech idzie. Ja mam trening jutro i przygotowania do CL. Dziewczyny również grają, ale nie są faworytami. Pierwszy sezon dostały się do Ligi mistrzów, moja  dziewczyna zawsze mi opowieda jak bardzo chce dać z siebie ile moze i jeszcze ponad swoje siły. Bardzo ja za to doceniam, ale wiem, że pewnie długo tak nie da rady. Bedzie się przemęczać i wogóle. Ale w sumie to jest kapitanem i chce zrobić co w swojej mocy, aby dać dobry przykład. A zawsze mówiła jak pozytywnie sport ją nastawiał. Dobrze że znalazła jakąś pasje. Jeśli nie ja przede wszystkim, albo Mandzu i Lahm, to chociaż piłka wyciagnie ją z dołka.

*Laura*
Jestem sobie na treningu, bardzo mnie cieszy ten fakt. Wszystko jest jak dawniej, oprócz Leny. Nie ma jej. Ale za to niedługo wraca jak to dziewczyny powiedziały 'niejaka' Muller Sara. Skojarzyłam. To mój debil <3  Jak miło,że będziemy grały w jednej drużynie. Niemki w sumie grały dobrze, więc sądzę że Mullerowa szybko wpasuje się w Bayern. Dzisiaj trening , jutro wyjątkowo też. A w sobotę mecz, w CL właśnie. Bedziemy walczyć jak nas uczy nasz trener.
Z takim przesłaniem wróciłam do domu. Nie poddawaj się NIGDY...!


-------------------------------------------------
Flaki z olejem :/

Miałam nie dodać no ale. Specjalnie na prośbę Alicji Geller ;3 Za do że nie dawała mi żyć na wf-ie i męczyła żebym jednak dodała . Pozdro ;* Liczę na więcej komentarzy niż pod ostatnim ;)

3 komentarze:

  1. No jak jakiś blog jest fajny to się chce nn jak najczęściej xd
    Nwm czemu uważasz, że ten rozdział to flaki z olejem. Jest świetny :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest świetny żadne flaki z olejem . Dobrze że wróciła do treningów.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest git ! ;D Mi się podoba ;) nie żadne flaki z olejem ;D
    Czekam na nn ;*

    Ps. Ja dodam jutro ;D Jak będę miała cierpliwość do Tableta ;D

    OdpowiedzUsuń