*Mario*
Obudziłem się, na mnie leżała moja dziewczyna, przypomnało mi się dlaczego leżę nagi w łóżku. Przypomniała mi się również podła Ann Katrin, która mało co, a zniszczyła by moje życie. Tak sobie myślałem, czemu poprostu nie może się odczepić... Poczułem, że Laura się budzi:
-Hej słońce- pocałowałem ją w czoło
-Hej- przytuliła się
-Super było wczoraj, żałujesz?
-Nie, a ty?- uśmiechnęła się do mnie
-Hmmm... chyba nie?
-Chyba?!
-Oczywiście, że nie!
-Kocham Cię.
-Ja też Cię kocham, i dlatego dzisiaj zostaję w łóżku z tobą. Zrobimy sobie... Piżama Party!
-Mario, Kochnie... Jakby Ci to powiedzieć. Jesteśmy bez piżam- zaśmiała się
-A co powiesz na ... yyy... BEZ PIŻAMA PARTY?
-Co??- zaśmiała się- haha. Dobra trzeba się ogarnąć, wysząła z łóżka- W co mam się ubrać?
-Najlepiej wogóle się nie ubieraj.
-Hahah, jeszcze tyle będziesz miał okazji, żeby mnie oglądać, że ci się znudzi
-Nigdy mi się nie znudzi.- uśmiechnąłem się- Ej, a widziałaś gdzieś moje boskserki?
-Taaa... Pewnie gdzieś na podłodze leżą- uśmiechnęła się
*Laura*
Zdecydowałam mu wybaczyć, może nie powinniśmy od razu skończyć w łóżku na ale, on tak cholernie mnie pociągał... Zobaczymy co z tego wyniknie. Tak sobie stałam przy szafie i myślałam, kiedy Mario do mnie podszedł:
-Masz, w to się ubierz- Otrzymałam tunikę i spodenki.
Potem wybraliśmy ciuchy dla Mario, i z naszym standardowym opóźnieniem przyszliśmy na śniadanie. Obok mnie siedział mój chłopak, a Lama i Mandzu z Leną, naprzeciwko mnie. Zaczęliśmy się z Philipem przekomarzać, on chciał mnie kopnąć pod stołem, a skończyło się na tym, że kopnął nogę od stołu:
-Nie grzecznaa Lama- zażartowałam i pokazałam mu jązyk
-Głupia Laura- zaśmiał się
-O nie! Lama przegiąłeś!
Umówiłam się z Mario i Mario, żeby zamknęli Philipa na balkonie, my z Leną poszłyśmy do jej pokoju, czyli nad pokojem w którym chłopacy zamykaja Lahm'a:
-Masz tu jakieś wiadro?
-No, a po co ci wiadro?
-Daj, Zobaczysz :)- uśmiechnęłam się.
Lama cały czas próbował dobić się do drzwi balkonowych, bezskutecznie. Ustanął na drugim końcu balkonu, perfekcja poprostu, wzięłam wizdro z zimną wodą i wylałam z naszego balkonu na Lahm' a :
-Aaaaa! Która to?
Miałam ochotę zrzucić jeszcze mu wiadro na głowę:
-Trafię?- spytałam
-Nie wiem- śmiała się Lana.
Rzuciłam wiadro, niestety odbiło się o barierkę balkonu chłopaków i spadło... na głowę jakiejś babki:
-Pożałujecie- pogroziła nam laską.
My w tym czasie schowałysmy się do pokoju, chłopaki wpuścili Lamę, zamknęłyśmy balkon i pobiegłyśmy do chłopaków:
-Ty to masz cela kochanie!- śmiał się Mario
-Heh, no ba- pocałowałam go.
Kiedy tylko Lahm wyszedł z WC, i zoriętował się, że weszłyśmy zaczął mnie gonić po hotelowym pokoju:
-Mówiłam, że ci oddam.
-Ja cie złapie!
-Mario ratuj! Wściekłe Lamy atakują!
Padliśmy wszyscy, tarzalismy się ze śmiechu. Potem postanowiliśmy przejść się na odkryty basen. My z Mario wróciliśmy do siebie, Lena z mandzukic' iem też. Przebrałam się w mój strój, wzięłam torbę z potrzebnymi rzeczami, wszyscy razem ruszyliśmy na pływalnie, zadając sobie głupie pytanie:
-Co wiesz, czego inni nie wiedzą- spytał mnie Lahm
-Że jednorożce patatają po tęczy :)
-Nie bo hopsają!
-Nie !! Hopsają to rumaki, i nie po tęczy tylko po chmórach!
-My się do was nie przyznajemy- wypalił Mandzukić
-My do was też nie- pokazałam mu język i wróciłam do tłumaczenia Lamie czemu rumaki nie patatają:
-Skoro rumaki hopsają, jednorożce patatają, to co robiom lamy?
-Chcesz wiedzieć?
-Mhm
-Ok, Ej, chłopaki po basenie idziemy do zoo?
-Po co spytał mój ukochany
-Lama nie wie co robiom lamy :(- pomutniałam
-To mu wytłumaczymy- zaczęliśmy się śmiać
Doszliśmy na basen, chłopaki nie dawali nam spokoju i kłócili się który stawia pobyt na basenie. Wynegocjował Goetze, my w tym czasie z Leną poszłyśmy się przebrać, a potem podeszłyśmy do basenu i stanęłyśmy przedem do wody:
-Uważaj skarbie skaczę!- niezdążyłam się odsunąć, a Mario wziął mnie na ręce i razem wskoczyliśmy do basenu
-Ty głupku- zaśmiałam się
-I za to mnie kochasz- pocałował mnie
Potem wyszliśmy z wody i chcieliśmy nauczyć pływać Philipa. Mario i Mandzukić mrugnęli do siebie i po chwili Lahm wylądował w wodzie:
-Idioci, aaaa ja się topię- z trudem dopłynął do brzegu
-Czyli już umiesz pływać?
Na takch zabawach zeszła nam godzina pobytu na pływalni. Teraz, jak obiecałam Lamie, mieliśmy udać się do pobliskiego zoo. Dotarliśmy tam na 15.00 i mieliśmy 30min. czasu, bo potem miał odbyć się trening (po jutrze gramy finał). Chodziliśmy po zoo i szukaliśmy zwierząt:
-Oooo pacz! Chciałeś wiedzieć co robiom lamy...- wskazałam na wypróżniające się zwierze
-O bosz... z kim ja żyję- zaśmiał się Lama
-Philip! Jaki ty nie kulturalny! Z braciszkiem się nie przywitasz?- powiedział Goetze
-Ej no, pacany to jest dziewczyna!- burzył się Mandzukić
- A z kąd możesz wiedzieć! Przyjżałeś się?- poruszył brwiami Mario
-Padłam- zaśmialiśmy się- Idziemy dalej?
-No pewnie, Lahm i tak nie zechce nam przedstawić swojej rodzinki- wypalił Goetze, na co wszyscy się zaśmaliśmy.
Chodziliśmy alejkami zoo i oglądaliśmy zwirzęta dyskutując o Lamach xD Doszliśmy do papug, były tak głośne, że nie szło porozmawiać:
-Siedź cicho!- wydarł się Lama, na co papuga jeszcze głośniej
-Dobra, uważaj papuga. Znasz 'Jaka to melodia?' ?
-...więc choć przywale ci deską, raz żółtą a raz niebieską...'- spiewał Goetze
-Proszę, nie płoszyć nam papug!- przybiegł ochroniarz
-Ale, ona zaczęła, panie władzo!
-Nie obchodzi mnie to, wyjdźcie
-Nie! Wiejemy- krzyknął Mario.
Goniliśmy się jak głupi z ochroniarzem po całym zoo, w końcu spytałam chłopaków, czy na pewno się nie zgubiliśmy na co oni wzruszyli ramionami. Ochroniarz chyba dał sobie spokój z nami, no gramy w piłkę, więc kondycja lepsza xD Więc w spokoju mogliśmy udać się do hotelu po nasze rzeczy na trening...
--------------------------------------
Taki sobie, mnie się nie podoba ... Ale zobaczycie że niedługo powinno się coś wydarzyć...
Dzięki za komentarze :) Mam nadzieję, że czytelników przybędzie, to byłaby dla mnie wielkaaaa niespodzianka xd :D Pozdro <3
Super :-). Ach ten Mario xd
OdpowiedzUsuńCzekam na nn i na jakąś akcje :-). Buziaki :-*
Podoba mi sie rozdział ^.^. Czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział , można się trochę pośmiać. czekam na następny i zapraszam do siebie http://historia-w-niej-nic-sie-nie-zmienia.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńŚwietny jak zawsze ! :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3 :**