*Mario*
Laura strasznie mie się spodobała, nie mogłem oderwać od niej oczu, była piekna i ... pewnie młoda. Chciałabym, żeby zaiskrzyło... W tym czasie kiedy ich trener coś gadał cały czas o niej myślałem:
-Mario?- wyrwała mnie z zamyśleń - Idziemy?
-Ok już biegnę- dogoniłem ją
Doszliśmy do pokoju, były tam 2 łóżka, jedno dwuosobowe i jedno jednoobobowe:
-Gdzie śpisz? -spytała
-Przy tobie- wypaliłem
-Co? Zrzuce Cię - uśmiechnęła się bosko
-Przeżyję
-No nie wiem- zamyśliła się- Dobra, mogę na jednoosobowym?
-Pewnie -
Chwilę porozmawialismy dowidując się wiecej o sobie, Laura rozpakowała się, no i przyszli chłopaki:
-Siemka, Lama! Tak? Dobrze pamiętam? -powiedziała ze śmiechem
-Powiedzmy -uśmiechnął się Philip- Ja ci obiecuję, też będziesz miała pseudo
-Aaaaa!!! Już się boję. A no i Mandzu! Siemka :)
-Hej - usmiechnął się Mandzukic
-Widzę, że z Lamem już się zaprzyjaźniliście?- stwierdziłem
-Powiedzmy- wybuchnęli smiechem i Laura spadła na podłoge
-Hahahhahahah!!!
-Czego się śmiejesz Lamoooo?
-Ja ? Nic... Ałłłłłłł! -zrzuciła go z łóżka
-No to jesteśmy kwita :)
Reszte dnia spędziliśmy w pokoju na przekomarzaniu się z Lamą. Potem poszliśmy na kolecję i zasnęliśmy.
*Rano-Laura*
Obudziłam się i spojrzałam na Mario, jeszcze spał więc po cichu wyszłam z łóżka, aby go nie budzić, nie udało się:
-Hej Laura- Objął mnie w talii
-Hej, wiesz, że bosko wyglądasz jak śpisz?
-Teraz już wiem- pocałował mnie w polik
-Dosyć tych czułości, trzeba się ogarnąć i idziemy na śniadanie.
-Nieee- przeciągnał się Mario
-Taaaaaakk! -przytuliłam go
Ubrałam bluzkę i szorty. Następnie pociągnęłam rzęsy tuszem i zeszliśmy na śniadanie. Oczywiście musieliśmy się spóźnić. Wszyscy już dawno jedli oprócz nas:
-Hej Lamoooo!
-Siem Pszczoło
-Co? Achaaa -przypomniało mi się jaką bluzkę dziś założyłam..
-Mówiłem, że prędzej czy później i tak znajdę Ci pseudo -zaśmiał się Lahm
Potem przywitałam się z Mandzu, Leną i dziewczynami z drużyny. Potem przyszedł trener i oznajmił, że dzisiaj treningu nie będzie, bo mamy się obkupić na galę. Na fakt za mecz dostałyśmy trochę kasy.... Mario, Mandzu i Lama oczzywiście poszli za mną, oni znali miasto, ja nie. Jeszcze nie. Doszliśmy do pobiliskiego centrum handlowego:
-Tu jest bosko- znajmił Mario
-I pewnie drogo....-opowiedziałam
-A co ci potrzebne?
-No... sukienka i buty, chyba nic więcej się nie przyda, ciepło jest...
-No to ja ci kupie buty, a ty sukienkę.
-Nie! Nie będziesz na mnie kasy wydawał, ludzie pomyślą, że przyjaźnie się z tb dla pieniędzy.
-A ja będę wiedział, że przyjaźnisz się ze mną bo napradę mnie lubisz. Zresztą tamto to nie było pytanie, tylko Ci oznajmiłem.-powiedział Goetze stanowczo
-Dzięki-przytuliłam piłkarza
Ruszyłam szzukać sukieniek, wiele modeli i kolorów mi się podobało, jednak zdecydowałam przymieżyć tę. Była wprost idealna, zresztą Mario też się spodobała. Kupiłam ją i szukałam butów. Myślalam o czarnych szpilkach lub koturnach. Te były boskie, kupiłam je. Mario dopasował koszulę do mojej sukienki, bo na galę mieliśmy pójść razem, poprosił żebym poszła z nim jako przyjaciółko-partnerka, i wrocilismy do domu.
*W domu- Laura*
Wróciliśmy z zakupów, przygotowaliśmy rzeczy na jutrzeszą galę. I pomyślić, zabawiłyśmy w niemczech już ponad tydzień! Poznałam lepiej Mario, jest naprawde cudownym człowiekiem, Taki otwarty, miły i opiekuńczy. Chciałabym takiego chłopaka:
-O czym tak myślisz?- z zamyśleń wyrwał mnie głos Mario
-A wiesz... O tobie...
-I co wymyśliłaś?- spytał z boskim uśmechem przytulając się
-Jesteś bardzo miły, opiekuńczy... i podoba mi się to...
-A mi ty się podobasz- pocałował mnie
-Na prawde?- nie odpowiedział tylko zamknął mi usta swoimi. Było tak cudownie:
-Teraz wierzysz?- usmiechnął się
-Jak najbardziej- przytuliłam się do niego. Oczywiście chwilę, którą chciałam żeby trwała wiecznie przerwała Lama:
-A ciebie to nikt nie nauczył pukać?- Powiedziałam z zacieszem
-Mama próbowała...- tłumaczył Lahm
-I jej nie wyszło- dokończył Mandzu, na co my wybuchnęlismy śmiechem:
-I jak przygotowani do gali?- spytał Mario
-Prawie, z kim idziecie?- w odpowiedzi Mandzukić
-Ja z Laurą- Mario
-Ja z Leną- pochwalił się Chorwat
-Uuuuuuuu!!!- zawyliśmy
-No co? A ty Lahm? Z kim idziesz?
-Ja? Sam.
-Przecież tyle dziewczyn z mojej drużyny nie ma pary...
-Oj, no zobaczę....
Na takiego typu bezsensownych rozmowach zeszedł nam cały dzień, wprost nie mogę doczekać się tej gali, może tam uczucie do Mario trochę wzrośnie? Zobaczymy...
----------------------------------
Jest 3 :) Dziękuję za 2 komentarze <3 I proszę jeśli wam się podoba polecajcie mnie. Duzo łatwiej jest mi pisać wiedząc, że mam dla kogo :)
Dzisiaj BvB zmierzy się z Werderem Brema, oglądacie? =)
Pozdro <3 ;)
------------------------------------------
Może jakieś cudo to nie jest ale od w nn będzie się działo :) Obiecuję i pozdrawiam ;)
CZYTASZ? --------> KOMENTUJ
Rozdzial genialny! Czekam na nn ♥
OdpowiedzUsuńŚwietnyy..!! :*
OdpowiedzUsuńczekam na następny :3