*Laura*
-Jak to co? Test ciążowy! -powiedziała radośniee
-O mój Boże!- poweidziałam przestraszona- Słąbo mi
Wyszłąm na balkon. Nie to nie może być pawda ... Choć jeszcze nwm czy jestem w ciąży nie chcę tego! Jaka to odpowiedzialność. Mam dopiero niedawno skończone 18 lat. Mario co prwda ma 22 ale pewnie też nie jest gotowy... On ma treningi i wgl, jest jeszcze młody i pewnie zamiast wiecznie siedzieć przy dziecku miałby ochotę iść na przyład z chłopakami na impreze... Nie no! Zaczęłam tak wymyślać choć wgl nic nie wiem, Boję się tego a co jeśli jednak...? Poczułam że świeże powietrze dobrze mi zrobiło postanowiłam wrócić do przyajciółki.:
-To jak robimy test?- spytała mniej entuzjastycznie
-Nie wiem- odpowiedziałam krótko i cicho
-No co jest? Przecież nawet nie wiesz czy jesteś w ciąży...- przóbowała mnie poceszać
-I nie śpieszy mi się żeby się dowiedzieć!- powiedziałam sarkastycznie
-Nie , to nie.- skierowała się ku drzwiom
-Zostań- powiedziałam i opuściłam głowę
-Jak sb chcesz. Masz- podała mi test
-Skąd masz w domu?
-Nobo mi był potrzebny...
-...jesteś w ciąży?- przerwałam jej
-Nie ... chyba nie- opowiedziała po czym wysłała mnie do łazienki
Zrobiłam test, już tylko czekałam na wynik, bardzo sie go bałam, jakby to był mój wyrok: Życie vs Śmierć... Ręce mi się trzęsły w lusterku zobaczyłamże robię się blada... Wynik testu jest:
-I jak?- spytała przyjaciółka
Nic nie odpowiedziałam tylko skryłam twarz w dłoniach i zaczęłam cicho szlochać. Tak jestem w ciąży! Straciłam wszystko w tym momencie, Mario pewnie na samą wieść o tym zerwie ze mną.. Jak ja mu to do cholery powiem co? W tym momencie Justyna weszła do łazienki, drzącymi i mokrymi od płaczu dłońmi podałam jej test:
-Gratulacje!- usłyszałam
-Ja nie chce- wyszeptałam i poszłam usiąść na łóżku.
*Mario*
Poznałem się dobrze z Michałem, chłopakiem Justyny. Dobrze nam się gadało poznałem jego zainteresowania, są takie jak moje, piłka piłka i jeszcze raz piłka :) Rozumiemy się doskonale, zaprosiłem tez nowo poznanego chłopaka na trening a potem graliśmy w FIFĘ *.* Nagle usłyszałem że Justyna schodzi ze schodów:
-Ogarnij się kochanie i przyjdź do nas okey?- chyba mówiła do Laury
-Nie wiem- wyczułem obojętność w jej głosie i ... chyba płakała!
-Cos się stało Mario?- spytał Michał
-Wiesz, chyba się do Laury przyjdę- powiedziałem odkładając konsole
-Okey
Wyminąłem Justynę na schodach po czym zapukałem do pokoju, w którym przebywała moje dzoewczyna:
-Skarbie co się stało?- zapytałem z troską, kiedy zobaczyłem ze płakałą- Hubert?- spytałem na co ona tylko pokręcyła przecząco głową- Jakiś kolejny pedofil?- znowu ta sama reakcja cały czas nie podnosiła głowy w kolan- To co sie do cholery dzieje?!- spytałem zły
Laura zaczęła płakać, nie powienienem tak robić widziąc w jakim jest stanie:
-Przepraszam skarbie- przytuliłem ją- poweisz o co chodzi?- spytałem jeszcze raz czule
-Nie będę owijać bo i tak będziesz musiał wiedzieć....
*Laura*
Przyszedł Mario, bardzo się bałam tej chwili ale wiedziałam, ze tak czy inaczej będę musiała mu to powiedzieć.
-Nie będę owijać bo i tak będziesz musiał wiedzieć....
-No to mów- nie wypuszczał mnie z objęć
Przełknąłam ciężko i pokazałam ukochanemu test. Całą drżałam, Mario przyglądał się temu testowi jakby zobaczył w nim cos czego ja nie widziałm. Zdawało mi się jakby na jego twarzy zagościł delikatny uśmiech. Potem ujął moję rękę i pocałował mnie:
-Koacham Cię- w jego oczach stanęły łzy
-Mario ? Płaczesz?
-Bardzo się cieszę- przytuliliśmy się- Chciałem ci to powiedzieć, ze chcę mieć z tobą dziecko ale nie chciałem za szybko, zeby nie popsuć... Ale cieszczę się, ze jest
-Dziekuję Mario, Koacham Cię
-Tylko powiedz mi dlaczego płakałaś?-spytał
-No bo ja nie chciałam zostawać rodzicem w wieku 18 lat, i ty pewnie też nie...
-Ja chciałem może nie w tym momencie ale chciałem ... Chciałem z tobą skarbie... Tylko z tobą
Kamień spadł mi z serca. Mario tak się wzruszył. myślałm że znowu zacznę płakać. To było takie wspaniałe! Nigdy nie myślałąm, że chłopak może się tak wzruszyc i to z powodu dziecka... :) Piękna chwila!
Kiedy już się ogarnelismy poszliśmy na dół, opowiedziałam historię Michałowi. A potem ruszyliśmy do naszego domu. Oczywiście Mario nie mógł wytrzymać i wssytkim chyba co ma w kontaktach napisała sms-a . No i zapowiedała się jeszcze imprezka. :)
---------------------------------------------
No i jest :) Tak trochę słodko ale tylko chwilowo :) obiecuj,ę że nie będzie tak całyyyyy czas :) Buziaki :***
meeega <3 jak słodko! dobrze że Mario sie ucieszył :) czekam na kolejny! buziaki ;*
OdpowiedzUsuń