*Laura*
Po wczorajszym bardzo ciężkim dniu zaczęłam się wybudzać. Tak na prawdę nie wiem do końca co tam się wydarzyło. Urwał mi się film... Czułam się nie najlepiej, ale nie chcę Mario znowu jakiś problemów robić. Otworzyłam oczy i przedemną zobaczyłam Mario. Staszny widok. Ubrany był we wczorajsze ciuchy miał całe czerwone oczy i do tego ziewał, trzymał swoją rękę na moim czole:
-Mario, co się stało?- spytałam- na imprezie byłeś czy co?
-Zasłabłaś a ja się przestraszyłem i...
-Całą noc tu siedziałeś?!- przerwałam
-Tak po krótce można powiedzieć- odpowiedział
-Mario, skarbie idź się połóż
-Nie... Masz chyba gorączkę, wole zostać- przytuliłam go
-Połóż sie i śpij- położył się na moich kolanach po czym zasnął
Chwilę pociedziałam w takiej pozycji, ale kiedy zaczęłam cierpnąć i odczuwałam głód, zdjęłam głowę Mario z moich kolan po czym połóżyłam ją na poduszce. Zostawiłam go w pokoju i zaczęłam przygotowywać śniadanie. Co prawda było to już o 13 więc prędzej obiad. Spojrzałam w kalendarz:
-O nieee.... Znowu trening...- westchnęłam
Obydwoje dzisiaj mamy ale podejrzewam, że żadne z nas nie stawi się dzisiaj. Głupio mi już, cały czas albo jakieś chorrobowe, albo nie mam sił albo coś jeszcze... Jak tak dalej pójdzie to mnie wywalom. Tak sobie myślałam kiedy na dół zszedł Mario:
-I jak? Wyspany?- spytałam uśmiechając się
-Yhm- przeciągnął się?
-Powiedz mi, co się wczoraj wogóle wydarzyło?
-Napewno chcesz wiedzieć?- westchnął- Nie chcę Ci psuć humoru od samego rana...
-No jak uważasz... wiesz że mamy trening dzisiaj?
-No i teraz to ty mi humor popsułaś.- 'fochnął' się
-Oj skarbieee- zaczęłam go całować
-Wiesz, że nie potrafię się na ciebie fochać-
-Wiemmm :P Taka naruta człowieka- zaśmiałam sie- Dobra jedz bo zaraz trening
-O Maaaamo! Tylko nie to!- zawył
-A kro cię zmuszał do bycia piłkarzem?- hmm?
-Ja saaam-
-No więc?
-Nie chce mi się
-dobra nie marudź
Skończyliśmy śniadanie, Mario wyszedł na trening a ja oznajmiłam mu wcześniej że zostanę w domu. Pozmywałam po śniadaniu, posprzątałam, łącznie zajęło mi to 3 godziny, oczywiście wliczając w to moje cholerne bóle brzucha i wychodzenie do toalety z wiadoomych przyczyn 3 razy na 20 minut -,- . Cos było ostanio ze mną nie tak jak trzeba. Zobaczę jak to będzie. Zawsze wiedziałam że moge poradzić się Leny... a teraz? Chociaż mam jeden pomysł. Mam tu jeszcze przyjaciółkę z polski! :) Nasze kontakty urwały się po moim wyjeździe... niestety. To była taka osoba jak Lena poprzednio. Wspaniały przyjaciel, wiesz że możesz w nim pokładać zaufanie... Teraz z leną nie zamierzam tego nawet odbudować. Zaawsze byłam wobec niej wporząku. Jak się jednak okazało- wykorzystywała mnie najnormalniej w świecie! i jeszcze ten konflikt z Mario... Ni wyobrażałam sobie tak tego wszystkiego...
*Mario*
Na treningu standardzik- głupoty xd i kara 5 kółek + 5 dla tych którzy rozwalają systemy czyli takich jak ja xd. Nie zabrakło w naszej paczcie Lahma Mandzukicia i Neuera, którzy w głupotach zawsze na pierwszym miejscu byli gotowi mnie wpomóc. Jednak zauważyłem że coś dręczy Mario. Moze i ktoś myślał, ze skoro pokłuciłem się z Lena to z Mandzu też... nieeeee Mandzu bf foerver:
-Coś się stało?
-...- bez odpowiedzi
-Mandzu!?-
-Co?- spytał ponuro
-Pytam czy wszystko ok
-Nie jest ok!!- powiedział niezbyt spokojnie
Wiedziałem co mu chodziło... Lena. Ona mu nagadała, ze z niewiadomego powodu ja na nią nawrzeszczałem a ona tylko chciałam mnie przeprosić. Oczywiscie opowiedziałem Mario moją wersję i przy okazji całą prawdę i sytuacje od początku do końca.
*Laura*
Czułam się coraz gorzej, regularnie wymiotowałam, stwierdziłam, ze nie ma sensu na jedzenie, zadzwoniłamdo jedynej osoby, do której (poza Mario) mam zaufanie jeszcze. :
-hej Justa
-Lauraa?- spytała radośnie
-No jak nie jak tak?-
-Tak sie cieszę że dzwonisz
-Wiesz mam sprawę...-poczułam że mi nie dobrze- Chwilka zaraz wracam
-dobra- obruciłam zpokoju do łazienki i spowrotem do pokoju:
-Ok już. Wiesz co jakoś sie ostatnio źle czuje..;- wymieniłam przyjaciółce wysztko co się ostaniego czasu działo i przedstawiłam jej moje dolegliwości.
-Ejjj, ja mieszkam obecnie w Monachium,, zaraz ci adres podam i wpadnij to pogadamy na spokojnie ok?
-No db tylko poczekam na chłopaka bo sama nie dam rady iść.
-Dobrz, to ja czekam pa
-No pa.
Kiedy Mario wrócił, od razu wyszliśmy, po krótkim ogarnięciu się. Doszliśmy pod dom mojej bff, ja poszłam z Justyną na górę, Mario z jej chłopkakiem zostali na dole. Justyna zrobiła mi parę badań i nic nie wskazywało na to żebym była jakoś chora. Taak moja przyjaciółka, co prawda lekarzem nie jest ale zna się na tych sprawach jak mało kto!:
-No to zostaje nam ostanie co możemy zobić- uśmiechhnęła się tajemniczo- Dużo mi na to wskazuje
-Ale co?!- poderwałam się z łóżka
-Jak to co?! Test ciążowy...
--------------------------------
For You :*
Ale sie porobiło xd czekam na nexta i pozdrawiam ;33
OdpowiedzUsuń