piątek, 11 października 2013

18- '...to ona próbuje mnie zniszczyć...'

*Laura*
W drzwiach zobaczyąłm Lenę... O nie... Czas na tłumaczenie :( :
-Hej kochana- przytulił mnie
-Kto to zrobił- spytałam
-Co?
-Wezwał karetkę?
-Ja
-Po co?
-Ja nie wyobrażam sobie tego świata bez Ciebie...
-...Ale Mario tak
-słuchaj ja się nie wtrącam ... Może...
-...Co?- przerwałam
-Bo Mario się tym przejął i...
-O Mój Boże... jest tu?- zrobiłam się czerwona, pot spłynął po moim czole łzy napłynęły do oczu
-Jest.. ale nie denerwuj się ... - pocieszała mnie- nie musisz się z nim dziś spotkać przecież
-Jeśli chce to... Niech wejdzie - powiedziałam
-Dobrze pójdę po niego- w tym momencie salę opuściła  moja przyjaciółka a wszedł on...


*Mario*
Lena wyszła od mojej ukochanej... Była wyraźnie zła. Patrzyła się na mnie z takim znienawidzeniem... poprostu jakby chciała mnie zabić... Nie wiem jak ta plastikowa lala mogła tak postąpić... Przystawia sie do mnie i próbuje zniszyczyć moje szczeście... Może nawet już jej się udało :( :
-Wchodź!
-Okey!-
-Tylko nie spi*prz!
Nic nie odpowiedziałem tylko wszsedłem do sali gdzie leżała Laura, miała opuchnięte od płaczu oczy i patrzyła tępo w ścianę... Podszedłem do niej i przytuliłem ją, ona zsunęła moją rękę i po jej poliku spłynęła łza:
-Przepraszam
Ponownie ją przytuliłem tym razem nie protestowała:
-Powiesz coś? Oprócz tego że jestem idiotą dziwakiem i dupkiem skończonym?
-Kocham Cię- powiedziała. Bardzo mnie zdziwiła
Przytuliłem ją i dałem jej się wypłakać. W tym momencie zadzwoniła moja komórka... Isabel... -,-
-Nie odbierzesz?- spytała
-Nie. Chyba że ty?
-Czemu niby ja?
-Isabel dzwoni, a ja chcę żebyś uwierzyła to ona próbuje mnie zniszczyć a ja mam ją gdzieś...- powiedziałem
-Ja ci wieże skarbie- wtuliła się we mnie


*Lena*
Postanowiłam wejść do przyjaciółki zobaczyć co z nią. To co zobaczyłam rozbroiło mnie emocjonalnie, siedziła na łóżku tuląc się do tego gnoja powalonego co ją zdradza z każdą pokolei!:
-Laura ja ciebie nie rozumiem, on cię kiedyś zniszczy. Zdradza Cie z każdą pokolei a ty...
-Lena!- przerwała mi- Jak ty możesz!?  Ty masz prawo być szczęśliwa a ja nie?
-Zrozum kochanie z nim nie będziesz!!!
-Nie bądź taka. Myślałam że będziesz ze mną na dobre i na złe. A tu takie coś?!
-Żeby było jasne. Ostrzegałam!
-Yhm, już tak fajnie zacziłam, jeszcze coś?- powiedziała lekceważąco
-Nie dziekuję to wszystko. Dowidzenia!- krzyknęłam i wychodząc trzasnęłam drzwiami bardzo zezłoszczona.

*Laura*
Nie wiem, naprawde nie wiem co w nią wstąpiło. Taka wspaniała przyjaciółka, w której można pokładać nadzieje takie afery mi robi!! To jest straszne poprostu:
-Co jej jest?- spytał Mario
-A wiesz? Też się zastanawiam....
-Dla mnie też nie jest już miła...
-Znów jakaś kłutnia?- spytałam
-Można tak powiedzieć. Spytam o wypis zaraz wracam.
-Dobrze.

*Mario*
Opusściłemm salę mojej ukochanej i poszedłem do lekarza:
-Dobry wieczór.
-Witam! W czymś pomóc?- spytał uprzejmie lekarz
-Ja przyszedłem w sprawie Laury Laskowskiej
-Tak? O co chodzi?
-Kiedy mogłaby otrzymać wypis?- spytałem z nadzieją że jeszcze dzis
-Jeśli się pan będzie nią dobrze opiekował to... dziś. Ale sądząc po dzisiejszej sytuacji na korytarzu z przyjaciółką pani Laskowskiej.. nie sądzę aby było to możliwe...
-Ale panie doktorze to było zwykłe nieporozumienie!
-Nie sądze- zrobił się trochę nie miły
-Najlepiej będzie jak pan Laurę spyta...
-Dobrze, jeśli to aż tak istone .. Proszę- podał mi wypis
-Dziękuje serdecznie!- powiedziałem z przekąsem
Następnie wróciłem do Laury i poszliśmy do auta. Dziewczyna stanęła na parkingu a ja poszedłem po samochód. No tak 1 I już wszystko wiem, wszystko jasne kto próbuje mi zoswalić życie. Zobaczyłem...


------------------------------
Proszę bardzo taki sb ale jest :P Obiecałam że za 3 komy dodam, są 3 więc jest rozdział. Następny pojawi się również za 3 komy albo w ... środe :P Oki? Pozdro :*****

1 komentarz: