środa, 16 października 2013

19- 'Moja mądra dziewczynka'

*Mario*
 Zobaczyłem... Huberta i Isabel rozmawiających dosyc tajemniczo. Potem już wiedziałem dokładnie jak to wszytsko było mozliwe. Ten gnój podawał tlenionej blondynie PIENIĄDZE! To było jakieś chore! Zrozumiałem, Hubert chce rozwalić mój związek z Laurą , przez Is a potem sam sie do niej przystawić. Co za psychol jakiś! Podszedłem na parking. Do mnie dobiegła modelka:
-Hej skarbie!- chciała mnie pocałować, ale nie umożliwiłem jej tego
-Jak być nie była dziewczyną to bym, ci zdrowo nawalił!
-A co twoja była przyłapała Cię ze mną?
-Nie, i tak ale mi wybaczyła a ty robisz to w zmowie!
-Hahahhahaha!- zaczęła udawać
-Wyjaśnisz co cie tak bawi?
-Jak ty mogłeś wpaść na taki głupi i nierozsądny pomysł?!
-No na przykład z tąd, że przed chwilą widziałem Cie z tamtym oszustem, jak ci pieniądze przykazywał!!
-A jeżeli nawet, to?
-Co tu sie dzieje - do rozumowy wkroczył Hubert- co ty jej robisz? Zdaje się że byliście razem?
Nie no granice mojej wytrzymałości puściły, rzuciłem sie na Huberta i zacząłem go bić. Boże co się ostatnio dzieje w moim życiu? Taki burdel jak nigdy!

*Laura*
Mario coś długo nie wracał a mi robiło się powoli zimno, postanowiłam sprawdzić co sie stało. Szłam parkingiem a nagle usłyszałam krzyki. Wyszłam zza ściany szpitalnej i zobaczyłam jak Mario bije się z Hubertem a obok niech stoi ten tleniony potwór. Pobiegłam do nich i zaczełam ich rozdzielać.:
-Mario puść go słyszysz?
-Po tym co ci zrobił? NIGDY!
-Trudno dzwonie na policję- udałam.
Nie znalazłam innego sposobu na to, że by ich rozdzielić. Mario błyskawicznie odskoczył, Hubert  uciekł gdzieś nawet nie obchodzi mnie gdzie a ten blond pustak rzucił coś w stylu :'Jeszcze sie policzymy'. I też uciekł:
-Mario! Nie rób tak już nigdy!
-Kotek zrozum chcę cie bronic. -pocałował mnie
-Ale nigdy w taki sposób
-Nie zadzwoniłaś na policję?- spytał błagalnie
-No oczywiscie, ze nie, poprostu nie widziałam sposobu żeby was rozdzielić- powiedziałam zła
-Moja mądra dziewczynka- pocałował mnie
-Mario no!- wkurzylam sie
-Coo? Kocham Cię <3
-I z tego powodu będziemy marznąc pod budynkiem szpitalnym, tak?- spytał rozbawiona
-Yyy.. No nie...-
Wziął mnie na ręce i zaniosł do samochodu. Do domu jechaliśmy praktycznie bez słów, ani mi ani jemu nie chciało się odzywać...
Po tym wykańczającym dniu w domu rzuciałam się na łóżko, po 20 minutach doszedł Mario z NaLeŚnIkAmI *.* i gorącą czekoladą:
-Wiesz jak ja Cie kocham?
-Domyślam się- zasmiał sie mój chłopak
-No to jak ? Jemy?
-Nieeee wiem... To jest tak do popatrzenia tylko :)
-hahahah głupi :D- rzuciłam w niego poduszką
-To jak? Wolisz jeść czy rzucać się poduszkami?- uśmiechnął sie i odrzucil
-Jeść! :D- powiedziałamz bananem na ustach i rozpoczęłam posiłek.
Oczywiście nie mogliśmy normalnie jak ludzie zjeść tylko musieliśmy się wygłupiać. Kiedy Mario poszedł się kompać, ja zastanawiałam się nad sensem mojego życia. Dlazcego choć przez chwilę nie może się układać, jak jedno jest ok to z innym musisz walczyć. Powoli mnie to przerasta. Zebrało mi sie na wspomnienia otworzyłam album ze zdjęciami. Były w nim  Mario razem z Marco i moje z LENĄ... nie wiedziałam co mam o tym myśleć... Nie chciałam stracić jej bo bardzo mi zależało. Ale z drugiej strony, ciekawa jestem jakby się ona zachowała jakbym Mandzukićia obrażała? Tak sobie myślałam i po moim policzku spłynęła łza. NIe no tak nie może być...
Po chwili Mario wyszedł z łazeinki i przytulił mnie, nie zdążyłam się wykąpać bo usnęłam mu w ramionach.

*Mario*
Obudziłem się w dość dziwnej pozycji... Zamiast spać pod kołdrą siedziałam przytulony do mojego szczęścia. W sumie pasuje mi taki układ :) Moja księżniczka zaczęła się wybudzać:
-Heeej Mario- przeciągnęła się
-Cześć skarbie- pocałowałem ją
-Jakie plany na dziś?
-Nie wiem a co sobie życzysz?
-Może...
-PRZYPAŁ?- krzykneliśmy razem
-Widzisz jak my do siebie pasujemy?- powiedziałem
-Haha, rozumiemy się bez słów :)
-Kocham Cię :*
-Też Cię kocham

--------------------------------------------
Taki troche..., Bez komentarza xd

1 komentarz:

  1. Cudowny ! ;** Tylko ten głupi Hubert nie daje spokoju ugghh...
    Końcówka słodka . :3 Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń