środa, 9 października 2013

17- '...jakąś plastikową lalą'

*Laura*
Po moim wczorajszym rozmyślaniu, i totalnej załamce nie wiem jakim cudem udało mi się zasnąć. Kiedy spałam, przynajmniej na chwilę zapomniałam o tym deklu, o tym przerażającym świecie. Na szczęście dla mnie, od dzisiaj zaczynam treningi! Jej! Dzisiaj mamy od 15- 16, a chłopacy od 16 zaraz po nas. Założyłam T-shirt i spodnie, tak ubrana zjadłam... yyy można powiedzieć wczesny obiad (późne śniadanie) i ruszyłam na trening. Z Mario powiedzieliśmy sb krótkie : 'cześć' poprostu nie mam sił już rozmawiać z nikim. Teraz chciałam się wyżyć. Tak zawsze po piłce czułam się lepiej z nowymi siłami na życie. Piłka była dla mnie jak sen, -bez niej nie mogę normalnie funkcjonować. Gdyby nie ona i Mario... mogłabym już być na tamtym świecie... Po moich rozmyślaniach ocknełam się, ż ejuż dotarłam pod Alianz. Przywitałam się z dziewczynami i  nasze tradyjne kilka kółek wokół boiska, rozciąganie i meczyk.
Potem skoczyłam jeszcze do Leny;
-I jak z Hubertem?- spytała mnie
-Weź nie pytaj.
-Co jest?
-No, wczoraj z Mario poszliśmy na spacer i ten oczywiście musiał się zjawić...
-Żal człowieka
-Ostatnio dałam mu numer do psychiatry...
-Myślę, że skorzystał- zaśmiałyśmy się
-Haahha, i tak by nie pomogło
-Aczkolwiek, napewno przydałoby sie xD
-No raczej nie inaczej -
Lena jest wspaniałą przyjaciółką, zawsze mnie pocieszy, nie zależnie czym by to jej groziło. Naprawdę mieć taką przyjaciółkę to poprostu skarb!
Po wizycie u Krysiakowskiej, udałam się powoli do domu, chodziłam sobie, wszędzie i niegdzie. Nudziło mi się, a trening chłopaków trochę się przedłużał. Postanowiłam, że pójdę pod Alianz i zaczekam na chłopaków. Rozmyślałam przez 15 minut kiedy zobaczyłam, że podopieczni Pepa Guardioli skończyli trening. Wychodzili po kolei Lahm, który rzucił  mi się na szyję, potem Mandzukić, Boateng, Dante, Riberie i na końcu Mario... z jakąś plastikową lalą!
Nie no, on jest idiotą, widzi w jakim jestem stanie. Jeśli mu się coś nie podoba to niech się odwali, zerwie ze mną. Teraz i tak, od imcydentu z żyletką wogóle nie rozmawiamy. Znalazł sobie kochankę, a przede mną udaje, że kocha tylko mnie! Jak mógł. Chyba mnie nie zauważył, więc nie przerywał rozmowy z tym... plastikiem. Pożegnali się, ona pocałowała go... w USTA!!! Co za debilka! Lahm cały czas o coś pytał, a ja odpowiedałam jak by mnie wcześniej ufo porwało. Wkońcu nie wytrzymałam, biegłam do domu. Tym razem już prosto do łazienki... Nie no, jak mu mogłam ufać wogóle nie rozumiem. Wzięłam żyletkę, zaczęłam się ciąć, usłyszałam wołanie mojego niby 'chłopaka' coś typu :' Hej skarbie już jestem.' Nie obchodziło mnie to cięłam sie aż do krwi, ta spływała po moich dłoniach. Bolało okropnie, ale co ja poradzę, jak nie mam po co żyć!? Usłyszałam dzwięk mojej komórki, nie odbierałam. Zanim straciłam przytoność zdążyłam jeszcze wyrzucić żyletke, żeby nie bylo podejrzeń. A z resztą. Przecież i tak już ich nie obchodzę...

*Lena*
Nudziło mi się strasznie, razem z Mandzukiciem postanowiliśmy przejść się do Goetzego i Laskowskiej. Zadzwoniłam do przyjaciółki jednak ta nie odbierała. Coś musiało być nie tak, przecież nie było sytuacji żeby nie miała przy sobie telefonu! Zawsze po pierwszym sygnale odebrała... może coę się stało.. Albo to ja matrwię się na zapas....
Postanowiłam mimo wszystko pójść do Laury, intuicja podpowiadała mi, że jednak dobrze nie jest.
Więc ogarnęłam się oznajmiłam Mario, że wychodzę i udałam się pod dom Goetzego:
-Hej Mario- przywitałam go
-Cześć- przytulił mnie
-Co z Laurą?
-A co ma byc?- widziałam że nie bardzo się tym przejmował... Choc może mi się zdawało tylko
-Nie wiem, nie odbiera... Może coś się stało..?
-To choć, sprawdzimy.
Odpowiedział mi chłopak mojej przyjaciólki po czym do niej poszliśmy... Szukalismy jej wszędzie, krzyczeliśmy, jednak nie odpowiadała;
-Może wyszła gdzieś?- spytał Mario rozglądając się po pokoju
-O Mój Boże!- otworzyłam drzwi od łazienki
-Co..? Fuck
Ten widok mnie przeraził. Moja przyjaciółka leżała na płytkach, po jej ręce spływała krew:
-Ruszaj się, dzwoń na pogotowie!
-Juz dzwonie!
Służba szybko przyjechała, po czym zabrali Laurę do karetki ja pojechałam z nimi, a Goetze osobnym samochodem. Ratownicy zabrali ją do sali i opatrywali jej rany, z tego co widziałam przez szybkę. Usiadłam na krześle, do mnie dobiegł Mario:
-Co z nią?- spytał drzącym głosem
-Nie wiem- poszłam po gazetę, która leżała na stoliku- Wiem!
-Co..?
-'Mario Goetze zdradził swoją dziewczynę z modelką Issabel Angerer?! Czy to tylko chwila słabości, czy mowy związek piłkarza? Czy Laura Laskowska wybaczy chłopakowi?' -czytałam. Nie! Prawie krzyczałam:
-Może jeszcze nie wie?- spytał z nadzieja w oczach
-'Wykluczając opcje, że 17letnia pikarka o niczym nie wie, gdyz z tego co udało nam się zauważyć, kiedy Goetze tulił się z modelką, dziewczyna rozmawiała z przyjaciółmi i kontem oka zerkała na swojego 'chłopaka' potem popłakała się i pobiegła do domu...'- przerwał mi
-Kur*a, skończ!- wyrwał mi z rąk gazetę
-Bo co? I już wiesz czemu prawie się zabiła?
-Nie zabiła się, chyba ...lekarz nic nie mówił jeszcze...
-Ogarnij się Goetze! Jesteś pacanem jakich mało! Wiesz co ? Jeśli Ci wybaczy, to będę na Ciebie patrzyła tylko dlatego, że kocham Laurę i zawsze ją wesprę, nie to co ty!
Darłam się na Mario, kiedy nagle zobaczyłam lekarza;
-Co z nią?- spytaliśmy równocześnie po czym odepchnęłam Goetzego
-Pani Lena żyje, jeśli później byście przyjechli... No cóż...
-Mogę do niej iść?- spytał Mario
-Nie, ona nie chce cie wiedzieć! Ja pójdę
-Dobrze, więc proszę- wkazał mi drzwi lekarz

-------------------------------------------
Maccie taki głupi... Ale obiecałam, że bd akcje więc jest :3 A teraz mały szantarz. Rozdział dodam w niedzielę, albo w poniedziałek (wollllne mamy !! :D) chyba że.... bd CONAJMNIEJ 3 komentarze. Dla was to tylko chwila, dla mnie natchnienie i pomysł na kolejny rozdział. Z takim zacieszem pacze na każdego  nowego obserwatora, a nowym komentarzem jaram sie jak mało kto, mało czym... a jak widzę, że nie ma wgl albo jest tylko jeden... jest mi baaardzo smutno :( Miałam nie dodawać dzisiaj ... ale proszę :) Pozdro ;*

4 komentarze:

  1. Świetny Rozdzial! Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo, faktycznie, namieszałaś..
    Czekam na kolejny <3 Buziaki

    p.s mogłabyś usunąć weryfikację obrazkową ? :>

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział , ciekawe co bedzie dalej miedzy laura a goetze ...
    czekam na nexta i pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń