*Mario*
Z samego rana wyszedłem po zakupy. Mojej dziewczynie zostawiłem kartkę na stole i szybko kupiłem to co potzrba. Mam dzisiaj trening, a że jest sobota to garmy mecz. Mam nadzieję, że Laura zgodzi się pójść ze mną. Co prawda nie wiem nawet czy w nim wystąpie, jestem powołany jako rezerwowy. W sumie to cieszę się , że aż tyle, bo ostatnio udało mi sie zawalić wszystko co było możliwe do zawalenia... Mam nadzieję, że odbuduję zaufanie u trenera i nadal będzie wszystko jak po staremu. Wogóle to myślę, że najwyższy czas aby wszystko zaczęło się układać. Ostatnio cały czas pod wiatr najpierw problemy z Hubertem , potem z Isabel , dalej Laura wyjeżdża, ja zaniedbuje wszystko... Ehhhh... musi kiedyś być w końcu dobrze. A mogloby być teraz.
Doszedłem do sklepu wziąłem potrzebne do śniadania rzeczy i wróciłem do domu. Laura już nie spała, tylko krzątała się w kuchni:
-Wóciłeś już?- spytała
-Jak widać- pocałowałem ją
-Daj zakupy i idź się przebrać a ja uszykuję śniadanie- powiedziała
-Już się robi- poszedłem na górę i przebrałem się
*Laura*
Przygotowałam śniadanie i czekałam aż Mario zejdzie na dół. Kiedy już sie pojawił zaczęliśmy konsumować posiłek przeze mnie przygotowany:
-Jaki plany na dziś?- spytał Mario
-Myślałam, że przedę się na zakupy, ale nie wiem jeszcze- powiedziałam
-A wiesz , że dzisiaj garmy?- podeszłam do kalendarza
-Ejj faktycznie. - odpowiedziałam - Czyli że nici z zakupów?- posmutniałam
-Nie nici, idź jak chcesz przecież na siłe cię tam nie wezmę.-zasugerował
-O 15.30 gracie?- spytałam
-Tak, jeszcze za 30minut mam trening-
-No to idź może na ten trening a ja w tym czasie na zakupy, a potem pójdę z tobą co? - wymyśliłam
-Okey, to ja idę - ucałował mnie
-Dobra pa- powiedziałam
Posprzątałam szybko po posiłku, potem przebrałam się i pojechałam do galeri. Zaparkowałam auto Mario i weszłam do budynku. Najpierw kupiłam sobie kozaki na zimę, jest już prawie grudzień i strasznie zimno. Postanowiłam się w całości obkupić na zimę. Kupiłam jeszcze rękawiczki i szalik. Potem weszłam jeszcze do spożywczej części sklepu i kupiłam produkty do przygotowania obiadu. Wychodząc ze sklepu zauważyłam znowu tego durnia. Teraz już byłam pewna, że on mnie też zauważył. Podszedł do mnie:
-Hej Laura- powiedział niezwykle mile
-Co ty znowu odwalasz?- spytałam sarkastycznie
-Nie mogę być miły? Zaraz święta, postanowiłem się zmienić- powiedział usmiechnięty
-Taa jasne- odpowiedziałam- Chcesz zrobić jeszcze jeden dobry uczynek ?- spytałam
-Pewnie, dla ciebie zawsze-
-Nie podlizuj sie !- upomniałam go- Zejdź mi z oczu-
-A gdzie ten uczynek?- posmutniał-
-Zejdź mi z oczu- powtórzyłam- To jest ten uczynek
-Twoje zyczenie jest dla mnie rozkazem zawsze, ale w tym przypadku chyba to się nie uda- zaśmiał się
Kurde czemu on jest taki miły. Nie wierzę, żeby serio chciał się zmienić. Boję się, że to kolejny plan, który ma działać przeciwko mnie. Nie chcę go wogóle znać, a on mi się przeprowadza do Monchium i mnie śledzi. Przecież to denerwuje:
-A gdzie Mario, ze sama tu chodzisz- spytał po chwili
-Na treningu- odpowiedziałąm i poszłam nie słuchając co ma mi on do pwiedznia
*Mario*
Wróciłem z trenigu i nie zastałem jeszcze Laury. Jednak po 20 minutach od mojego przyjscia ona również się zjawiła:
-Trzymaj zacznij przygotowywać obiad- podała mi torbę z zakupami- Ja się przebiore i zaraz przyjde
-Dobra, ale bez pośpiechu- opowiedziałem
-Jak się mamy na ten mecz wyrobic to szybko- uśmichnęła się i poszła
A ja zacząłem wyjmować zakupy z torby. Za chwilę pokroiłem pieczarki i już chyba wiedziałem co moja dziwczyna zameierza zrobic za obiad:
-Pieczarki z sosem i ziemniakami?- spytałem kiedy weszła
-Nie mylisz się kochany- pocałowała mnie i ustrugała ziemniaki
Po 20 moniutach obiad był gotowy, zjedliśmy i udaliśmy się na mecz przeciwko Hercie Berlin. Niby łatwy przeciwnik, ale żeby nie wykorzystywali naszych błedów nie przegrywalibyśmy od 15 minuty xD. Ale niby mieliśmy wszystko pod kontrolą, więc przed końcem pierwszej połowy Riberie'mu udało się wyrównać. W drugoiej połowie trener postanowił wpuscić mnie na boisko. Wszedłem za Mandzukic'ia. Przez prawie całe spotkanie bez żadnej dogodnej sytuacji podbramkowej. W końcu zdobyliśmy się na jakąś jednak nie udało nam sie zamienić jej na gola. W meczu nie zmieniło się juz nic. Wynikiem końcowym było 1:1. I tarcimy punkty w tabeli. Chociaż pozycja lidera wciąż nasza.
PO meczu kibice zostali wpuszczeni na murawę. Kazałem Laurze jechać do domu, bo trener chciał jeszcze z nami omówić pewne kwestie dotyczące naszych błedów. Nie chcemy ich popełniać również w Lidze Mistrzów.
*Laura*
Pojechałam do domu, Mario napisał mi sms-a z treścią, że za godzine powinien się pojawić w domu. Wzięłam laptopa i połozyłam się z nim na łóżko , włączyłam muzykę na full i zalogowałam się na facebooku. Najpierw postwiłam na moją ulubiona piosenkę Avicii'ego. Ten refren zawsze mi przypomina coś szczęśliwego, tylko nie wiem co (xD) :
What if I'm far from home?
Oh brother I will hear you call
What if I lose it all?
Oh sister I will help you out
Oh, if the sky comes falling down, for you
There's nothing in this world I wouldn't do
Kocham tooo <333 . Od razu miałam lepszy humor, chciało mi się tańczyć śpiewać i ... biegać po deszczu (haha :P ). PO jakiejś godzinie pozytywnego nastawiania się wyłączyłam laptopa i weszłam na dół. Ktoś dzwonił do drzwi. Byłam cały czas rozradowana ale szybko uśmiech znikł z mej twarzy. Zobaczyłam....
------------------------------------------
No teraz nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wam SzaloNegO SylWestRa i szczęśliwego Nowego Rokuu :* Buziakii ::)) I dzia za życzenia świąteczne :)
świetny rozdział mam nadzieje że teraz już wszytsko będzie w porzadku .Pewnie zobaczyła tego kolesia którego już dzisaj widziała.Pozdrawiam i czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńI się znowu bd powtarzać ŚWIETNY ROZDZIAŁ <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńP. s. Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku :-P a zwłaszcza tb kochana pisareczko :-*
A i jeszcze kozaczki, które kupiła Laura cudne <3<3<3
Kto jej mógł humor zepsuć? Kogo zobaczyła? Rozdział świetny, proszę, dodaj szybko kolejny! <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam to opowiadanie :3
Pozdrawiam i również życzę szczęśliwego nowego roku :) i duuużo weny :)