niedziela, 15 grudnia 2013

37- Jedna sekunda potrafi zmienic wszystko... jeśli nie jest na to za późno ~

*Laura*
Ta sprawa z Mario nie dawała mi spokoju. Bałam się ,że jeszcze sobie coś zrobi. Jednak jak postanowiłam rozgrzać serce gorącą kawą, tak też zrobiłam. Po drodze natknęłam się na  Liss:
-Cześć kocha...-przerwała- na- dokończyła- Boże święty, co się dzieje. Z dzieckiem coś? Dzwonić gdzies?
-Nie- westchnęłam ciężko- w porządku.
-No to w takim razie czemu tak wyglądasz?- spytała ponownie
-Ehhh... Mario- odpowiedziałam krótko i kończyłam moją kawę
-Ale co? Dzwonił pisał....-
-... i próbował się zabić, tak tak nic wielkiego- powiedziałam trochę podirytowana
-Co?- krzyknęła tak głośno , że na dół zeszła Sara
-Co tak się drzecie- przetarła oczy- Jest tak wcześnie....-
-12 . Serio wcześnie? Serio- zaśmiała się Lissa
-No dobra w czym rzecz?- spytała Mullerowa
-Dzwonił do mnie kolega z Niemiec, Mandzukić wiesz który, nie?- spytałam
-No wiem- przytaknęła a ja opowiedziałam jej całą historię dnia wczorajszego
Jak się domyślałam dziewczyny nie bardzo chciały mi wierzyć, Sara znała Mario, i nie myślała, ze będzie aż do takich czynów zdolny. Rozmawiałyśmy z dziewczynami jeszcze długi  czas, potem postanowiłam się przejść po mieście. Trochę odstresowania mi nie powinno zaszkodzić. Jak pomyślałam tak robiłam, włozyłam słuchawki w uszy i jak to lubiłam robić, chodziłam i myśałam o wszystkim i o niczym. Miałam wreszcie okazję przemyśleć, czy mam po co wracać do Monachium, do Goetze'go w szczególności... Chce tam wrócić bardzo chce, ale boję się że on może zrobić to samo, znowu. Przecież wszyscy wiedzą jaki jest, znaczy.. jaki był. Co 2 tygodni inna dziewczyna. I widać , że nie był gotowy na poważny związek. Ja bardzo wszystko przeżywam, może gdyby nie dziecko byłoby prościej, łatwiej, lepiej ?? Może. Nie wiem....
Do domu przyjaciółek dotarłam około 17, jest jesień ale bywa już ciemno i tej porze. Jednakże noc wyjątkowo nie była zimna. Dziewczyny były chyba w swoich pokojach, bo nie zauważyłam żadnej znajomej postaci na dole. Weszłam więc do siebie i usiadłam na parapecie. Podziwiałam miasto, bardzo lubiłam to robić, a w między czasie bawiąc się telefonem, zastanawiałam się jak tam u Mario. Może powinnam zadzwonić. Nie nie zrobię tego. Na szczęście moje rozmyślania przerwał głos, dobiegający gdzieś z dołu. To Ad wolała mnie chyba przyszli chłopacy. Zeszłam na dół, nie myliłam się, chłopcy wymyślili sobie nocny spacer bo ulicach oswietlonego miasta. Dziewczyny zamknęły dom, a my reszta udaliśmy się przed furtkę. Po chwili dołączyła Adrianna i Lissa i ruszyliśmy.
Faktycznie, piękny widok. Było już chłodno i prawie nikogo na ulicach miasta. Dało się słyszeć tylko nasze niegłośne rozmowy. Nie było sił ani na przypał, ani na wygłupy. Szliśmy sobie wolno rozmawiając:
-Ale tu jest zimno- powiedziałam
-To się trzeba było cieplej ubrać- dogryzł mi Benzema
-Haha, śmiszne- powiedziałam poważnie, a reszta wybuchnąła śmiechem
-Serio? Laura serio?- zaśmiał się Karim
-Nie, no na żarty deklu -odpowiedziałam mhoć przytulę cię- zaoferował się Ronaldo
-Chętnie skorzystam- przytuliłam sie do piłkarza i usiedliśmy na pobliskiej ławeczce:
-Musimy pogadać - zwrócił sie w moją stronę Cristiano
-A konkretnie o czym?- mówiłam nie podnosząc głowy z ramienia chłopaka
-Bo wiesz... Laura, ty mi się podobasz.- wypalił
-Co?- zrobiłam wielkie oczy
Ronaldo nie odpowiedział. Trwaliśmy w głuchej ciszy z dala dobiegały tyko ciche odgłosy szumu drzew. CR7 zbliżył swoją twarz do mojej. To oznaczało tylko jedno, tak pocalunek. Nasze twarze dzieliły już tylko milimetry, kiedy ja oprzytomniałam:
-Przepraszam Cris, ale ja nie mogę- wstałam - Muszę iść. Pa
O boszz... Ile to się ostatnio dzieje. Dlaczego to wszystko musi się tak komplikować? Dlaczego?? Tu jestem prawie pewna wyjazdu do Monachium, myślę, że mam tu dobrego przyjaciela a tu nagle on wyznaje mi miłość? Nie mogę pojąć, dlaczego ludzie nie potrafia zaakceptować przyjaźni damsko-męskiej? Jejku.... Musze ochłonąć...

*Monachium -Mario*
Było mi źle. Źle, nie. Nie dobrze. Pusto- tak to dobre określenie. Moja dziewczyna, którą kocham nie wróci do mnie pewnie nigdy. Może i ona nie wyobraża  sobie jak ja przez to cierpię. A może, a raczej napewno cierpię przez samego siebie i przez własną głupote tylko... Chłopaki nie dają mi ze sobą skończyc, ale ja wiem, że to co robię i tak nie ma sensu. Żyłem w przekonaniu, że Laura wróci jednak ona chyba nie ma takich zamiarów no trudno. To już koniec, nie będę żył skoro nie widzę takiej potrzeby.
Poderwałem się z fotela, jednak chłoapcy od razu zareagowali:
-Gdzie?- spytał Lahm
-Do Wc już też nie mogę?- skłamałem i poszedłem w kierunku drzwi
-Wc nie w tą stronę!- krzyknął Mandzu
Ja tylko zażuciłem kuurtkę i wybiegłem z domu  krzyknąłem chłopakom 'Powiedzcie Laurze, że ją kocham' i wsiadłem do samochodu. Wjechałem na najszybszą autostradę samochód rozpędziłem do prędkości 150 km/h i właczyło się radio. Leciala polska pisenka która Laura mnie uczyła. Trochę kojarzyłem polski więc kalecznie bo kalecznie zacząłem ukladać zdania do tej piosenki:

Jadę sobie pustą drogą
Tiry omijaą mnie, ooo
Czuję że do nikąd mknę.
Pztrze z przodu stoi drzewo,
Muszę sobie wjechać w nieee ooo.
Kto to co to kto dzwoni cooo dziwnego dzieje sięę??
Szybciej jadę w przód
nie zastanawiam się
Nie chcę ale muszę
Już po mnie
Coś mi daje znak nie żyj tak
Bez wspomnień słości sam, leć pod wiatr łykaj świt
do szpilu kości WALCZ!

W sercu tupie nerw i trwoga
Czy jest diabła czy tez Boga ooo
Może diabła albo Bogaa
Płoną we mnie resztki strach,
Szarość dni mi nie pozwala
zburzyć mur mych własnych granic nie!
Ta chwila przemija
za krótko może trwac odpowiedz  czy warto o nią grać
Uciec z tad, zamknąc oczy ujrzeć ją, widzieć ja poczuć ją...

Przerwałem wyć kiedy rozległ się dzwonek telefonu. Nie zwalniając,a razcej przyśpieszając spojrzałem na wyswietlacz. Dzwoniła ... Laura! Cieszyłem się jak głupi, jednak nie dałem rady opanować pojazdu....

----------------------------
Miało sie dziać? dzieje się ^^  Miałam nie dodać, z powodu braku komentarzy!!! -.- Następny rozdział kiedy bdm 3 !!! ^^ podro

5 komentarzy:

  1. Rozdzial swietny jak zawsze <3. Mam nadzieje ze z Mario Bedzie wszystko okej.. Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział super ,.Mam nadzieje że jemu nic sie nie stanie , I mam nadzieje ze się pogodzą .Pozdrawiam i zapraszam do siebie .

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj masz rację dzieje się . Ale źle ... Mam nadzieję że Mario nic sobie nie zrobi .
    Czekam na następny . Pozdrawiam ;* :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No świetny rozdział :-D zawsze z czymś wyskoczysz, ciągle się coś się dzieje. To mi się podoba xd nie da się nudzić czytając tego bloga. Czekam na nn. :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieje ze Mario nic sobie nie zrobi.Rozdział swietny czekam na nn

    OdpowiedzUsuń