czwartek, 20 marca 2014

78- Będzie chłopiec :)

*Laura*
Coraz blizej rozwiązania. Dzisiaj będę na kontroli u lekarza. Wstałam , ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Ciężko mi jest się normalnie, sprawnie przede wszystkim poruszać, w sumie to już 6 miesiąc ciąży. Tego wspaniałego dzisiejszego dnia poznam płeć dziecka. I Mario jak i ja chcielibyśmy żeby to był chłopiec. Nadalibyśmy mu imię Filip :* :
-O wstałaś już?- Mario przywitał mnie promiennym uśmeichem
-Tak, która godzina?- spytałam- Na 12 mam do ginekologa-
-Jeszcze czas, mamy 10- odpowiedział
-Siadaj a potem pojedziemy- lekko się zdziwiłam
-Ty też jedziesz?- spytałam
-Dziwne? Po 1. i najważniejsze to jest mój syn i muszę tam być, jak będą określali jego płeć
-Hahahah, skoro wiesz , ze to syn to po co chcesz jechać?- przerwałam mu ze śmiechem
-Bo ... każdy ekspert woli się upewnić- zamiał się
Szybko ogarnęliśmy dom po śniadaniu, zabrałam potrzebne mi rzeczy i ruszyliśmy w stronę szpitala. Mario zostawił samochód na parkingu i oczywiscie nie pozwolił mi samej iść do recepcji:
-Mario naprawdę, powiadam ci, nie musisz mni izolować przed światem i ludźmi- powiedziałam zdenerwowana za tę jego nadopiekuńczość ._.
-Ja cię nie izoluję, tylko co zrobisz jak napadnie na ciebie jakiś dres i kopnie cię w brzuch? Co?- nakręcał się
-Napewno nei poddam się bez walki- stałam twardo przy swoim
-Yhym, w takim stanie nie masz o co walczyć!-
-Ciąża to nie choroba, i nie rób ze mnie kaleki!- odpowiedziałam i nie czekając na nic wyszłam z samochodu
Mam już serdecznie dosyć tego trzymania mnie na łańcuchu. Przecież na ciąże się nie choruje, można się jedynie ograniczać ale bez przesady!

Weszłam do szpitala i udałam się na salę przyjęć. Do ginekologa była kolejka ale nie przesadnie długa. 2 panie przede mną. Obie na kontrolę:
-A pani zna już płeć?- spytałam
-Tak, będzie dziewczynka. - dopowiedziała
-Myślała już pani nad imieniem?-
-Chyba Olivia, podoba mi sie zdrobnienie Liv - uśmiechnęła się
-A u pani?- zwóciłam się do brunetki siedzącej dalej
-Też dziewczynka, myslałam o imieniu Nadia, jak moja siostra, która zmarła- posmutniała
-Przykro mi - okazałam wyrazy współczucia
-Nic nie szkodzi- uśmeichnęła się sztucznie

Czas zleciał dość szybko i lekarz ginekolog także nie zatrzymywał pacjentów w gabinecie, także za jakieś 15 minut nadeszła moja kolej. Mario postanowił wejść ze mną. Nic mu na to nie odpowiedziałam tylko poprostu wszedł.

Tak jak chceliśmy okazało się że będzie chłopiec. Na maksa uradowana wyszalm z gabinetu:
-Niech pani jeszcze zostanie chwilę- powiedział lekarz jakoś dziwnie patrząc się w komputer
-Ja też wejdę- powiedział Mario
-Zostań- przykazałam mu, bo minie ginekologa coś wyglądało mi na złe wieści
-Niech pani usiądzie- powiedział mi
-Komplikacje?- zapytałam po chwili
-Niestety...- spojrzał na mnie smutną miną lekarz

*Mario*
Nie chciałem się z nią kłócić, więc dałem spokój. Tylko zastanawiało mnie dlaczego nie kazała mi wejść. Zapytam ją kiedy wyjdzie, mam nadzieję, że to niedotyczy żadnych komplikacji związanych z ciążą, bo tego absolutnie bym nie przeżył...

-Laura!- uradowałem się kiedy wyszła- Co ci lekarz mówił?- spytałem
-Mario pogadamy w domu- szepnęła i uśmiechnęła się
Ten uśmeich mówił mi zazwyczaj prawdę, więc odetchnąłem z ulgą Chyba nic złego się nie dzieje.
-No to jak? Co mówił lekarz?- spytałem ponownie kiedy przekroczyliśmy próg domu
-Że wszystko w porządku- znów się uśmiechnęła
-To w takim razie czemu nie pozwoliłaś mi wejść?- spytałem podejrzliwie
-Bo są takie sprawy o których lekarz woli powiedzieć kobiecie kiedy jest sama, w sensie, że może partner kobiety ... być zazdrosny , że lekarze tak się troszczą... Nie wiem, lekarz kazał żebyś został więc zostałeś- zaczęła owijać i mądrze się wytłumaczyła
-Więc o czym ci 'mówił'?- usiadłem na kanapie
-O tym, żebym dużo odpoczywała i przede wszystkim żebym się nie denerwowała, czyli to najważniejsze. Bo nerwy prowadzą czasem do śmierci nienarodzonego dziecka- posmutniała

------------------------------------------------
Pragnę wszem i wobem poinformować, że koniec zbliza się WIELKIMI krokami. 2rozdziały i epilog :* I spotykamy się w blogu o Oezilu? Chyba że wolicie o kim innym czytać?

3 komentarze:

  1. Czemu koniec ? :D Ja nie chcę już końca, ja chce jeszcze... xD kochan tego bloga <3 świetnie piszesz, fajnie się go czyta. Jest super ;) a nie wiem z kim następny ;) czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cudnyyy rozdział *.* Mam nadzieję, że następny blog będzie równie dobry jak ten xD Na 1000% będę go czytać :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosko !! Czekam na nn.
    Pisz szybko,
    szkoda ze już za niedługo bd koniec :(

    OdpowiedzUsuń