wtorek, 11 marca 2014

75- Stworzenie szatana

*Laura 2czerwca*
Dzisiaj wybieram się do Moich przyjaciół, czyli Luizy i Marco. Mamy potem od nich prosto iść na trening. Już na samą myśl robi mi się wesoło. Ta cudowna drużyna z wspaniałymi tradycjami :) :
-Laura! Jak się cieszę , że przyszłaś!- przywitała mnie przyjaciółka
-No hhej. Gdzie maleństwoo?- spytałam
-Marco chyba się z nią bawi- zaśmiała się
-No to idziemy!- ucieszyłam się i udałyśmy się do korytaarza a następnie tam, gdzie słyszałyśmy głosy
Zastałyśmy tam Marco. I nie zgadniecie co robił.! Podował małej mleko z butleki! Jejka jak to słodko wyglądało. Już sobie wyobraziłam Mario z takim maluszkiem. :
-A gdzie Mario?- spytał Marco
-Wiesz co. Pojechał na miasto, ale nie długo powinien wrócić- odpowiedziałam
-Bo mamy sprawę- zaczęła Luiz
-I chcielibyśmy żebyście obaj byli- wtracił Reus
-No to chwila, zaraz go ściagnę- wyjęłam telefon i wybrałam numer
-Nie no, nei dzwoń. To moze poczekać- powiedziała Luiza
-Przestań. Przecież jesteście przyjaciółmi, czyli najważniejszymi w naszym życiu- uśmiechnęłam się

-Halo?
-Ej Mario długo tam jeszcze będziesz?- powiedziałam do słuchawki
-Zaraz powinienem byc a coś się stało?- spytał
-Nie tylko, ja już jestem u Reusów- wszyscy się zaśmialiśmy- i oni chcą nam coś powiedzieć, ale mamy być obaj. Więc pośpiesz się jak mozesz- powiedziałam i rozłączyłam się

*Mario*
Wróciłem z zakupów, urodzinowych bardziej. Jutro 3 czerwca a więc obchodzę 27 lat! Uhh jak ten czas biegnie, a my tak wolno, przystajemy i spostrzegamy że się starzejemy... No ale cóż, tak już jest i nic, ani nikt nie jest w stanie tego odwrócić.
Szybko jak prosiła mnie moja żona, pobiegłem do domu zostawić pakunki i spowrotem do samochodu, kierunek Reus'owie. Haha, śmiesznie to zabrzmiałlo, ale skoro tyle czasu są już narzeczonymi to w sumie co nam szkodzi :) Jechałem bardzo szybko, z myślą, że przyjaciele wzywają mnie na jakąś ważną rozmowę, i niczym torpeda wpadłem do domu:
-Siemano wszystkim już jestem- krzyknął Mario
-Ciiiiiii!- szepnęliśmy- Mała śpi
-Upsss...O hejj słodziakuu- Mario pochylił się nad Lili- Więc co się stanęło?- zwrócił się do nas
-Więc... Chcielibyśmy się pobrać- uśmeichnęła się Luiz, a Marco ja objął
-To wspaniale! Nie ukrywamy, że po cichu liczyliśmy na to - zaśmialiśmy się
-No to teraz tylko musimy wszystko ustalić. Obawiamy się, ze będziemy musieli czekać do przerwy, więc albo zima albo przyszłe lato...- westchnął Marco
-Ale czemu? My zaczęliśmy planować w czerwcu, a ślub wzięliśmy w Lipcu, wyrobicie się- stwierdził Mario


*2 godziny później Laura*
Postanowiłam wcześniej wyjść od przyjaciół, wymówiłam sie treningiem a tak naprawdę nie o to chodziło. Trochę źle się poczułam ale głównym powodem były urodziny Mario. Są jutro a ja nie bardzo mam pomysła na prezent. Wybrałam się do pobliskiego centrum, ale nie znalazlam nic nadzwyczajnego. Kupiłam mu jedynie perfumy i bryloczek do kluczy. Mario jest bardzo wybredny więc wolałam się dłuuugo zastanowić. Ale żeby nei było podejrzeń, że trening trwa 4 godziny, udałam sie prosto na stadion i na wielkie moje szczęście zdążyłam przed Mario, Marco i Luizą. Oni zjawili się po 10 minutach od mojego przyjścia. Razem z przyjaciółką udałyśmy się na trybuny i tam wytłumaczyłam jej dlaczego wyszłam. Ustaliłyśmy jeszcze jedną niespodziankę dla Mario. I w tym celu postanowiliśmy wykorzystać jego kolegów ze starego/nowego klubu.
Kiedy trening się skończył, niczym torpeda zbiegłam na murawę. Wykorzystując sytuację, że jurgen zawołał Mario (na nasze życzenia oczywiście)  postanowiłam zagadać do chłopaków:
-Nuri, Kevin, Marco, Kuba i Lewy c'mon.- wskazałam na nich
-Ty Goetze! Ja też chce!- wyszczerzył się Illy a za nim przybiegł Weidenfeller z Hummelsem
-Słuchajcie, jak pamiętacie albo i nie Mario ma jutro urodziny- zaczęłam
-Aaaaaaaaaaaaaaa!- załapali- I chcesz, zebyśmy ci pomogi. Jesteśmy do twojej dyspozycji- zaoferował Mats
-Ale nie wszyscy. Jutro podczas trenigu przyjdzie do mnie 5 z Was. Klopp już o wszystkim wie. Nie będę wybierała sami się dogadacie, ale jak się Mario dowie to normalnie po was- zaśmiałam się
-Nie no, spoko. Tylko na którą. Trening o 11- spytał Roman
-To na 11. Tylko pamiętać mi. A ja już spadam bo chyba Jurgenowi nie idzie zatrzymanie Mario.- powiedziałam i odeszłam

*Mario*
Po skończonym treningu Klopp zawołał mnie do siebie:
-Mario co to było??- wsazał na moje usta
-Tooo? Guma- powiedziałem obojętnie
-No właśnie. Tak tylko pytałem-odpowiedział a ja chciałem przejść- Ale gdzie ty idziesz?
-Retoyczne pytanie? Do szatni- powiedziałem
-Ty no niesamowity jest!- "zachwycił się"
-O co panu chodzi??- spytałem kiedy wziął w ręce skrzynkę bananów i rozwalił je na boisku
-No to za karę, pozbieraj te banany- zrobiłem minę jakbym rozmawiał z jakimś wypuszczonym z psychiatryka i poszedłem zbierać banany kiedy Klopp nie mógł ze śmiechu
Kiedy zebrałem te 5 kg bananów spowrotem do skrzynki podałem skrzynkę Jurgenowi:
-Błagam niech pan tego nie wywala- westchnąłem zdyszany
-No dobrze. A choć coś mi powiesz- zaczął a ja z myślami "już się boję" poszedłem za nim
-Patrz, widziesz to?- spojrzał z przymróżonymi oczyma w słońce a ja zrobiłem to samo
-Coo?- spytałem kiedy oberwałen piłką w głowę- Ał!
-Sory, po wiesz ... To słońce.. No i nie trafiłem w bramkę...- zaczął Weidenfeller
-Bo ty masz bronić a nie strzelać murzynie!- krzyknąłem na kolege - Stworzenie szatana!- westchnąłem cicho i poszedłem do Laury- Co wy tak tyle czasu gadaliście?- spytałem
-Przywitałam się  zchłoapkami- powiedziała
-Ale przecież juz się witaliście na początku treningu- westchnąłem ciezko nei rozumiejąc całej sytuacji...
-No ale... przecież.... nie można się kurde dwa zazy przeżegnać.. witać?- zasmiala się a za nia chłopaki
-Choć do domu. - zwróciłem sie do ukochanej- Ewidentnie, dziwny dzień...- pomyślałem

--------------------------------------------------
Taki tam lepszy xD I szczerze powiem, że jestem zadowolona  z niego. :D Dzięki za komentarze pod poprzednim i za wielkie wsparcie, jakie tymi komentarzami mi dajecie :)
Ten rozdział głównie zbudowany dla tych co ryją mi banie.

'Ostatnio nazwana 'stworzeniem szatana' czuję się cudownie w tym wcieleniu' :D

3 komentarze:

  1. Wspaniały :)
    Masz wielki talent :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski rozdział /.Dawaj rozdział , Bo czekamy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnyyyy :-D Ja chce już następny!!! :***

    OdpowiedzUsuń